Znany kazachski reżyser Bolat Atabajew (zmarł w lipcu 2021 r.) kilka lat temu, tłumacząc mi nastroje społeczne w Kazachstanie, opowiedział o scenariuszu swojego spektaklu „Lawina”. Historia była o tym, jak przez dziewięć miesięcy Kazachowie musieli przez większość roku mówić szeptem i nie mogli wyprawiać wesel czy rodzić dzieci, bo święcie wierzyli, że przez najdrobniejszy hałas zejdzie lawina i wszyscy zginą. Ale pewnego dnia w jednej z jurt podczas „miesięcy cichych” urodziło się dziecko i głośno zapłakało. Wszyscy nagle zamarli w bezruchu, ale nic się nie wydarzyło. Zrozumieli, że lawina była jedynie tworem ich wyobraźni.