Kiedy w październiku 2019 roku z konkursu Książka Historyczna Roku współorganizujące go media publiczne – TVP i Polskie Radio oraz Narodowe Centrum Kultury – usunęły „Wołyń zdradzony" Piotra Zychowicza, prawica podniosła larum: autor pisał o „metodach obrzydliwych", a dr hab. Sławomir Cenckiewicz, opuszczając jury, stwierdził, że jest w Polsce z wolnością nauki historycznej gorzej niż za Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska, kiedy sekowano go za ujawnienie faktu podpisania przez Lecha Wałęsę zobowiązania do współpracy z SB. Muszę mojemu ulubionemu i szanowanemu przeze mnie za niezależność adwersarzowi przyznać rację: owszem, jest gorzej.