Niełatwo pisać o książce „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”, gdy trwają wokół niej ostre spory publicystów i polityków. Bo czy należy pisać wyłącznie o treści pracy, czy odnieść się do medialnej burzy? A w dodatku przy takim poziomie emocji trudno zachować chłód zdystansowanego obserwatora.
Zacznijmy od stwierdzenia Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, które rozpoczyna książkę – to nie jest biografia Lecha Wałęsy. Autorzy postawili sobie za cel wyjaśnienie na podstawie materiałów, które znajdują się w IPN, sprawy kontaktów Lecha Wałęsy z SB oraz jej wpływu na późniejszą karierę lidera „Solidarności” i prezydenta Polski.