Reklama

MAK, Anodina, generał Błasik - Piotr Semka, niemiecki piątek

Niemiecki Piątek Piotra Semki

Publikacja: 13.01.2011 19:06

Piotr Semka

Piotr Semka

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński kkam Kuba Kamiński Kuba Kamiński

Kolejny raz rosyjska narracja okazuje się najpopularniejsza za Odrą.

Wizerunek pijanego polskiego generała w samolocie lecącym na zatracenie – jakież to typowo polskie. Doradcy generał Tatiany Anodiny nie musieli długo się zastanawiać. Wybrali najbardziej trafiający do wyobraźni Europejczyków stereotyp Polaka - człowieka jednocześnie tragicznego i śmiesznego. Środowa konferencja prasowa MAK była doskonale wybranym miejscem i czasem na prezentację tego stereotypu. A najbardziej masowe media w Niemczech „kupiły” go jak prawdę objawioną.

Najbardziej zapada w pamięć tytuł z bulwarowego "Bilda" : „Pijany dowódca sil lotniczych zmusił pilotów do lądowania”. I tekst o tym, że „jest już wyraźny winny tego dramatu: to były szef sił lotniczych Andrzej Błasik”. "Bild" ogłosił, że mając 0,6 promila alkoholu we krwi komendant Błasik „szturmował” kokpit i wbrew wszystkim okolicznościom zmusił pilotów do lądowania. Taki wyrok opublikował portal dziennika wydawanego w ośmiu milionach egzemplarzy. O podchmielonym generale Błasiku pisał też portal „Spiegla”.

W głównym wydaniu telewizyjnych wiadomości „Tagesschau” prezenter Marc Bator orzekł, że - jak wynika z raportu MAK - to generał Błasik jest odpowiedzialny za tragedię. Prezenterka ZDF Marietta Slomka z sztandarowego dziennika telewizyjnego tej stacji "Heute" - wybrała dla opisania stanu generała inne określenie. Generał miał być „alkoholisiert”, czyli odurzony alkoholem. Błasiaka w obu stacjach wyróżniono specjalnym zdjęciem. Prezenterzy nie wspomnieli za to ani słowem o zlekceważeniu przez stronę rosyjską wniosków polskiej komisji. Oczywiście wyemitowano też felietony warszawskich korespondentów, opisujące dyskusje i protesty w Polsce - ale przeciętny Niemiec wyrabia sobie opinie na dany temat z opinii jakie wyrażają prezenterzy. Felieton filmowy słuchany jest już z nieco mniejszą uwagą.

Komentatorzy „Süddeutsche Zeitung” i "Frankfurter Allgemeine Zeitung" opublikowali bardziej zniuansowane analizy. Stefan Dietrich z FAZ wskazał, że Rosjanie zlekceważyli wnioski polskiego rządu. Z kolei Thomas Urban z „Süddeutsche Zeitung” przypomniał niemieckim czytelnikom, jak Kreml rozgrywał wyścig Donalda Tuska, który chciał odwiedzić Katyń przed Lechem Kaczyńskim.

Reklama
Reklama

Ale to analizy dla elit. Do masowego odbiorcy dotarła wersja rosyjska. W „Bildzie” i w stacjach telewizyjnych, na żadnym szczeblu redakcyjnym, nikt nie uważał za stosowne, by zniuansować wersję wydarzeń i wyjść poza to, co ogłosił MAK.

Po raz kolejny, tak jak wtedy, gdy Rosja najechała Gruzję, w sytuacji kryzysowej rosyjskie klisze i narracje są zaskakująco łatwo przyjmowane za Odrą. I podobnie, jak w czasie sporu o pierwiastkowy system głosowania w UE z 2007 r., zbyt łatwo zwyciężają niechętne Polakom stereotypy.

Trudno, by nas to cieszyło.

Opinie polityczno - społeczne
Piotr Pałka: Polska 2050 już wybrała przewodniczącą. Tylko o tym nie wie
Opinie polityczno - społeczne
Dr hab. Krzysztof Wasilewski: Jak Donald Trump kreuje rzeczywistość za pomocą memów
Opinie polityczno - społeczne
Jan Zielonka: Donald Trump w Davos jak w kabarecie Olgi Lipińskiej
Opinie polityczno - społeczne
Janusz Lewandowski: Zbigniew Ziobro z Viktorem Orbánem niszczą tysiącletnie braterstwo Polski i Węgier
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli Karol Nawrocki w krainie czarów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama