Reklama

Salonowa lewica

Niezauważenie znika z polskiej polityki lewica obyczajowa. Okazuje się, że w Polsce nie ma zapotrzebowania na światopoglądowy radykalizm - pisze publicysta „Rzeczpospolitej"
Piotr Gursztyn

Piotr Gursztyn

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Trzyprocentowy sondaż Ruchu Palikota, choć to zdarzenie jednorazowe, poruszył polską politykę. Rzadko się zdarza, aby jakieś ugrupowanie zaledwie w kilka tygodni zgubiło większość swoich zwolenników. Na dodatek w zestawieniu z innymi zjawiskami sondażowa zapaść partii Janusza Palikota uzmysłowiła, jak niewiele w polskiej polityce daje odwoływanie się do haseł światopoglądowych. Rzecz dotyczy przede wszystkim lewicy, a nie prawicy, bo po drugiej stronie sceny politycznej radykalizm raczej popłaca.

Te inne zjawiska, z którymi należy zestawić złą passę Palikota, to sondażowa i organizacyjna stabilizacja głównego konkurenta, czyli SLD. Nie ma tu nic oszałamiającego, bo mówimy o notowaniach rzędu 10 procent, ale pamiętajmy, że jeszcze wiosną Palikot zapowiadał całkowitą anihilację Sojuszu.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama