Renata Grochal i Tomasz Bielecki w czwartkowej „Gazecie Wyborczej" (29 maja 2014) budują złudne wrażenie, że uzyskanie dla Polski stanowiska wysokiego przedstawiciela Unii ds. polityki zagranicznej to najważniejsze, co możemy ugrać przy nowym rozdaniu najwyższych stanowisk w brukselskiej administracji. Naturalnym kandydatem miałby być szef MSZ Radosław Sikorski, a o powadze propozycji ma świadczyć włączenie się do gry o tekę szefa unijnej dyplomacji premiera Donalda Tuska, który dotąd nie wypowiadał się w sprawie kandydatury Sikorskiego.