I znów minął rok. Aniśmy się obejrzeli, jak kalendarz zakręcił koło, minęła świąteczno-noworoczna fiesta i politycy, ludzie biznesu przez duże B oraz media po raz kolejny pakują walizki i zmierzają do alpejskiej doliny z przykrytym śnieżną kołdrą Davos.
Prognoza pogody na czas tegorocznego Światowego Forum Ekonomicznego łaskawa: w dzień lekka odwilż, w nocy niewielki minus. Ale atmosfera w świecie geopolityki ekstremalnie mroźna, wręcz syberyjska. I to nawiązanie do mroźnych połaci Rosji nie jest przypadkowe.
Generał Mróz w akcji
Oto 2 tys. km na wschód od szwajcarskiego kurortu, w Kijowie, za oknem -20 st. C. Ludzie marzną w domach pozbawionych ogrzewania przez wymierzone w infrastrukturę rosyjskie ataki. Rosyjski dyktator sięga po sprawdzonego dowódcę – „Generała Mroza”, który wiele razy w dziejach ratował imperium przed przegraną. Tym razem jednak nie przeważy szali zwycięstwa.
Czytaj więcej
Ataki Rosji na obiekty energetyczne ukraińskiej stolicy w środku mroźnej zimy pozbawiły mieszkańców Kijowa ogrzewania, prądu, a nawet wody. Najwięk...
Nic nie daje też pewności, że ta wojna wkrótce się skończy. A może jednak? Podobno noc jest najciemniejsza przed świtem. Czy na to liczy prezydent Zełenski, zapowiadając, że do podpisania umowy pokojowej z Rosjanami może dojść właśnie w Davos, w czasie Światowego Forum Ekonomicznego? Ukraińska ekipa w minionym tygodniu w trumpowym Mar-A-Lago gorączkowo dopinała rozmowy z Amerykanami o gwarancjach bezpieczeństwa.
Rok prezydentury Donalda Trumpa mija, a wojna trwa
Okoliczności sprzyjają. Donald Trump wybiera się na Forum do Davos i jest łasy na spektakularne zwycięstwa, choćby pozorne i tylko na chwilę. A właśnie mija rok jego prezydentury. Rok, w którym miał zakończyć wojnę w Ukrainie „w jeden dzień”. Może więc słowa Zełenskiego nie są tylko rytualnym wzywaniem Rosjan do tablicy?
Z Donaldem Trumpem ma w Davos w środę w czasie „sesji specjalnej” – jak informuje biuro prasowe Kancelarii Prezydenta RP – konferować Karol Nawrocki (notabene ciekawe, czy nadal będzie „Nałrokim”?). Dwie i pół godziny wcześniej polski prezydent weźmie udział w „nieformalnym spotkaniu przywódców światowej gospodarki” pod hasłem „Restoring the Spirit of Dialog in a Divided World”, co w epoce Trumpa i Putina brzmi jak zapowiedź spotkania ekspertów od resuscytacji z kluczowych SOR-ów świata.
Anschluss Grenlandii? Ryzyko geopolityczne nie do skalkulowania
Słowo „podzielony” to dziś co najmniej eufemizm. W tygodniu poprzedzającym Davos Trump po raz kolejny zagroził Danii, jednemu z kluczowych europejskich sojuszników z NATO, że USA wezmą Grenlandię po dobroci albo siłą. Wybór należy do Europejczyków. Ewentualny arktyczny Anschluss w wykonaniu głównego gwaranta bezpieczeństwa Zachodu to znacznie więcej niż konflikt turecko-grecki przed laty testujący spoistość NATO. To być może nawet rozpad Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Czytaj więcej
Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone mogą nałożyć cła na państwa, które sprzeciwiają się jego planom przejęcia kontroli nad Grenlandią.
Właśnie ryzyko geopolityczne i nieprzewidywalni władcy świata to jeden z czynników najbardziej dzisiaj niepokojących europejski biznes. Nie da się od niego ubezpieczyć, ani precyzyjnie skalkulować w świecie, gdzie argument siły przeważa nad siłą argumentów. Szefowie firm, którzy ciągnęli co roku na Forum, by sprawdzić, skąd wieje wiatr, poznać nowe idee i lepiej zrozumieć współczesny świat, dzisiaj jadą w Alpy pełni niepokoju. Bo choć w Davos lekka odwilż, to w geopolityce mrozy wręcz syberyjskie. Albo jak kto woli arktyczne.