Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła nieco w środę rynek, zostawiając stopy procentowe NBP bez zmian – główną na poziomie 5,75 proc. Zaskoczyła, bo analitycy po jej dotychczasowych sygnałach spodziewali się przeciętnie obniżki o ćwierć punktu procentowego. Czyżby spełniał się scenariusz, w którym po wygranych, ale w rzeczywistości przegranych przez PiS wyborach, pochodząca z nadania tej formacji większość w Radzie miała zaostrzyć politykę pieniężną?
Czytaj więcej
Kolejnych obniżek stóp procentowych można oczekiwać najwcześniej w marcu 2024 r., ale i to nie jest pewne - oceniają ekonomiści po tym, jak na list...
Owszem, nowy rząd, który zapewne zostanie utworzony przez KO, Trzecią Drogę i Lewicę, miałby wtedy pod górkę. Ewentualne przerwanie cyklu obniżek stóp przez bank centralny oznaczałoby przy spadającej inflacji (o ile dalej będzie spadać) de facto zaostrzenie polityki pieniężnej i prawdopodobnie m.in. realny wzrost kosztów długu. Jednak z punktu widzenia polityki antyinflacyjnej takie nagłe, podyktowane – nie ukrywajmy – przesłankami politycznymi przedzierzgnięcie się stada gołębi w monetarne jastrzębie sprzyjałoby przyspieszeniu marszu ku celowi inflacyjnemu NBP wciąż wynoszącemu 2,5 proc.
Nieuchwytny cel inflacyjny NBP
Na razie, choć inflacja leci – jak to obrazowo ujął prezes NBP Adam Glapiński – na łeb na szyję z 18,4 proc. w lutym br. do 6,5 proc. w październiku, sprowadzenie jej do cywilizowanego poziomu wciąż jest odległe, a cel inflacyjny NBP ukrywa się daleko za horyzontem. W każdym razie – za horyzontem oddziaływania polityki monetarnej.
Czytaj więcej
Inflacja w październiku zmalała do 6,5 proc. rok do roku z 8,2 proc. we wrześniu. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpc...
To zaś oznacza, że większość składu RPP bardziej się dotychczas przykładała do wspierania polityki gospodarczej ustępującego rządu PiS, niż do walki z nadmierną inflacją. Mimo że – jak wynika z ustawy o NBP – podstawowym celem działalności polskiego banku centralnego jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, a wspieranie polityki rządu – tylko wtedy, gdy nie kłóci się to z celem numer jeden.
Ustawowe zadanie banku centralnego
Jeśli więc teraz Rada przypomni sobie teraz wreszcie o celu podstawowym i przestanie przynajmniej na jakiś czas luzować politykę pieniężną, de facto ją zaostrzając, byłby to koniunkturalizm pachnący czysto politycznym zaangażowaniem. I spełnienie powyborczych prognoz.
Czytaj więcej
Mimo spadku inflacji do 6,5 proc., cel NBP równy 2,5 proc. jest wciąż daleko za horyzontem. Dlatego miałaby sens przemiana władz monetarnych z gołę...
Ale skoro sprzyjać to będzie walce z nadmierną inflacją, to taka (nie)spodziewana zmiana miejsc może nam wyjść na zdrowie. Zwłaszcza, że szybkie spełnienie obietnic wyborczych nowej władzy – od 800+ poprzez podwojenie kwoty wolnej od podatku, podwyżki dla sfery budżetowej, na utrzymaniu 13. i 14. emerytury skończywszy – oznaczałoby nie mniej luźną niż za PiS politykę fiskalną. A ta zawsze ma proinflacyjny wektor. Niech więc choć polityka monetarna ma wektor przeciwny.