Gospodarka wolnorynkowa w ramach państwa prawa tworzy większe szanse na wyrwanie się z ubóstwa i poprawę poziomu życia. Takie wnioski płyną z najnowszego badania opublikowanego przez kanadyjski Fraser Institute pt. „Wolność gospodarcza wspiera mobilność dochodową", autorstwa Justina Callaisa z Texas Tech University i Vincenta Geloso z George Mason University. To badanie niesie ważne przesłanie dla Polski, która w wielu rankingach wolności gospodarczej i praworządności jest jednym z najgorzej ocenianych krajów UE.

Nierówności dochodowe to ostatnio jeden z najbardziej dyskutowanych tematów ekonomicznych, a przeciwnicy wolności często wykorzystują go do uderzania w wolny rynek. Fałszywie twierdzą, że wolnorynkowa gospodarka zwiększa nierówności. Jednak nierówności dochodowe nie są bardziej powszechne w gospodarczo wolnych krajach niż tam, gdzie jest silna rola państwa czy gospodarkę krępują polityczne układy i wpływy skorumpowanych elit.

Ważne badanie

Jest istotna różnica między krajami wolnymi gospodarczo a resztą, bardzo ważna z perspektywy równości i sprawiedliwości. To możliwości, jakie mają ludzie. Jak pokazują badania, mobilność dochodowa i społeczna jest dużo większa w krajach wolnych niż w silnie ograniczających wolność gospodarczą. Mieszkańcy pierwszej grupy krajów mają dużo więcej możliwości poprawy sytuacji życiowej. Nawet ci z najbiedniejszych środowisk łatwiej mogą wspiąć się wyżej.

Badanie objęło 82 kraje i wykorzystało dane o mobilności dochodowej i społecznej z Banku Światowego, Światowego Forum Ekonomicznego i Indeks Wolności Gospodarczej kanadyjskiego Fraser Institute. Wnioski są spójne z innymi wynikami. Średni produkt krajowy na osobę w 25 proc. najbardziej wolnych gospodarczo miejscach to ponad 50 tys. dol. rocznie, a w najmniej wolnych krajach poniżej 6 tys. dol.Dochód najbiedniejszych 10 proc. populacji w najbardziej wolnych krajach przekracza 14 tys. dol. i w najmniej wolnych jest poniżej 1,6 tys. dol.

Indeks Wolności Gospodarczej obejmuje wiele składowych, ale dwie najważniejsze dla mobilności dochodowej to praworządność i rozsądne regulacje. W krajach o niskim poziomie praworządności rządzący politycy i współpracujące z nimi elity używają prawa nie w celu ochrony wolności jednostek, ale po to, by umacniać własne przywileje, jednocześnie podważając podstawowe prawa innych.

Nadmierne regulacje są często wykorzystywane do ograniczania możliwości podejmowania pracy czy działalności gospodarczej, co może występować nawet w krajach o stosunkowo solidnych rządach prawa. Ma to często formę konieczności zdobywania różnych pozwoleń, licencji, zdawania obowiązkowych egzaminów, przymusu członkostwa w organizacji branżowej czy dostosowania się do niepotrzebnych konsumentom, ale kosztowanych dla firm regulacji.

Wszystko to wymaga czasu i pieniędzy, których osoby o niskich dochodach mogą nie posiadać, i tworzy bariery uniemożliwiające im pełne uczestnictwo w życiu gospodarczym i rozwój zawodowy na rynku pracy. Nadmierne regulacje mogą hamować wzrost płac osób o niskich dochodach. Uciążliwe przepisy dotyczące prowadzenia firm i zatrudniania pracowników mogą zatrzasnąć drzwi przed biednymi przedsiębiorcami, którzy nie mają zasobów zadowalających państwowego regulatora.

Wiele osób wciąż wierzy w fałszywą opowieść, że biedni są ofiarami wolnego rynku. Wystarczy jednak spojrzeć na świat i porównać jakość życia. Które miejsca są lepsze dla ich mieszkańców, w tym nawet dla osób o niskich dochodach? Czy są to kraje o wysokim poziomie wolności gospodarczej, takie jak Szwajcaria, Tajwan, Kanada, Dania i USA? A może kraje, gdzie z wolnością gospodarczą jest słabo, jak Rosja, Egipt czy Brazylia, albo dawni ulubieńcy wielu przeciwników wolnego rynku: Wenezuela i Kuba?

Państwo socjalne a wolność

Dla niektórych może być zaskoczeniem przykład Danii, która wraz z innymi krajami nordyckimi bywa błędnie nazywana krajem socjalistycznym. W rzeczywistości poziom wolności gospodarczej w wielu krajach nordyckich jest całkiem wysoki, dużo wyższy niż w Polsce, w której rzekomo panuje „drapieżny kapitalizm". Choć kraje te mają często rozrośnięte państwo socjalne, to we wszystkich innych składowych indeksu wolności gospodarczej, w tym ochronie praw własności, rządach prawa czy rozsądnych regulacjach, plasują się wysoko w rankingach.

Wolnorynkowe gospodarki stoją przed wieloma wyzwaniami po kryzysie finansowym, pandemii, sukcesach populistów i silnych, ale zwykle oderwanych od faktów atakach na wolność gospodarczą. Warto dać odpór tej krytyce, przypominając, że zamożność, szanse na wyjście z ubóstwa i poprawę statusu materialnego są większe tam, gdzie panuje większa wolność gospodarcza i wysoki poziom praworządności.

Marek Tatała – dyrektor zarządzającym Fundacji Wolności Gospodarczej (Polska);

Fred McMahon – Michael Walker Chair of Economic Freedom Research we Fraser Institute (Kanada)