Ostatnie tygodnie pokazały jak peryferie mogą stać się środkiem, a odległe prowincje znaleźć się w centrum uwagi. Wydarzenia na polsko-białoruskiej granicy oraz spór na polsko-czeskiej granicy - jakże materialnie odległe dla mieszkańców metropolii i głównych ośrodków Polski - stają się coraz bardziej bolesne i istotne.

Kolejna z lekcji spójności jest nam udzielana przez Panią Globalizację oraz Pana Europejczyka z Schengen. Teraz jednak będą kary dotkliwe i wymierne ekonomicznie. Licznik z Turowa będzie bił dotkliwiej niż licznik za Rospudę, Puszczę Białowieską czy graniczne perturbacje na granicy polsko-niemieckiej na wiosnę 2020 r. które zerwały łańcuchy kooperacji handlowej i produkcyjnej.

Jeszcze nieznane ekonomiczne skutki stanu wyjątkowego na białoruskiej granicy nadejdą zaraz po moralnej cenie, którą Polska zapłaci za każdego porzuconego uchodźcę na pasie granicznym.

Zaniechania wobec dramatu Worka Turoszowskiego to przecież skutek postrzegania tego zagadnienia jako marginalnego dla Warszawy. Kiedyś tak utrudnialiśmy przed 20 laty rozbudowę drogi 35 z Czech do Niemiec przez Worek Turoszowski pod pretekstem obrony portu w Szczecinie po tym jak porzuciliśmy zamiar budowy autostrady A3 po polskiej stronie Odry i do dziś budujemy ekspresówkę S3.

Ciągle fałszywe postrzeganie granic administracyjnych Rzeczypospolitej jako ostoi suwerenności i wykluczenia sąsiadów będzie nam wystawiało niebotyczne rachunki w kosztach ograniczania swobód aktywności ekonomicznej czy niedostosowań do sąsiadów. Pokażcie mi tego przedsiębiorcę który zaryzykuje swój kapitał na pograniczu wiedząc że warszawski decydent w mgnieniu oka może go ubezwłasnowolnić bez dania racji i w zasadzie bez powodu. Decyzje były i są podejmowane gwałtownie, w oprawie propagandowej bez jakiejkolwiek perspektywy czy strategii. 200 tys. Polek i Polaków pracujących i codziennie dojeżdżających do pracy w Niemczech i Czechach, tysiące handlujących na pograniczu słowackim i litewskim wewnątrz Unii Europejskiej zostało potraktowanych tak jak Polki i Polacy robiący interesy z Obwodem Kaliningradzkim Rosji, Białorusią czy Ukrainą.

Jak mamy budować transeuropejskie linie Kolei Dużych Prędkości z Czechami  i Niemcami, jeżeli nakręcamy fobie i niechęci na miarę wojen i konfliktów z lat 1938 i 1939? Jak mamy pozyskiwać kwalifikowaną siłę roboczą z Białorusi i Ukrainy, jeżeli nie umiemy ułożyć sobie stosunków i racjonalizować negatywne zjawiska? Wierszyk o Pawle i Gawle jest nadal aktualny szczególnie że w tej kamienicy obowiązują dotkliwe kary za złamanie regulaminu oraz bolesne skutki sąsiedzkich waśni.

CV

Sergiusz Najar

Sergiusz Najar jest bankowcem i doradcą ekonomicznym. Były wiceminister infrastruktury i spraw zagranicznych w rządach Leszka Millera i Marka Belki. od 16 września 2002 ostatni (nr 44 ) członek Zespołu Negocjacyjnego Akcesji Polski do Wspólnot Europejskich odpowiedzialny za działy budownictwo, transport i gospodarkę morską.