Reklama

Anna Kornecka: Jak zatrzymać mieszkaniową drożyznę

Ceny mieszkań nie były tak wysokie od dawna. Popyt znacznie przewyższa podaż, a materiały i wyroby budowlane drożeją w błyskawicznym tempie. Jeśli nie podejmie się właściwych kroków, za chwilę nikogo nie będzie stać na własne mieszkanie.
Eksperci spodziewają się, że wzrośnie popyt na tańsze nieruchomości na obrzeżach miast kosztem miesz

Eksperci spodziewają się, że wzrośnie popyt na tańsze nieruchomości na obrzeżach miast kosztem mieszkań z górnej półki

Foto: Adobe Stock

Program społecznych inicjatyw mieszkaniowych (SIM), czyli tanich mieszkań na wynajem z dojściem do własności, ale też reforma planowania przestrzennego czy bon mieszkaniowy dla rodzin to tylko niektóre ze środków, jakie w ostatnim czasie miały polepszyć sytuację na rynku mieszkaniowym. I to zarówno od strony podaży, jak i popytu (rozumianych jako ułatwienia w nabywaniu mieszkań). O ile to pierwsze z działań udało się zacząć wdrażać (promesa budowy około 20 tys. nowych mieszkań w SIM), o tyle pozostałe stoją dziś pod wielkim znakiem zapytania.

Przyczyn rosnących cen na rynku mieszkaniowym upatrywać należy w wielu czynnikach. Przede wszystkim koniunktura na rynku mieszkaniowym trwa nieprzerwanie od prawie kilkunastu lat. Popyt przewyższa podaż nie od dzisiaj. Do tego niska jest podaż gruntów pod zabudowę, a brak planów miejscowych zwiększa niepewność inwestycyjną.

W ostatnim czasie doszło jeszcze kilka dodatkowych czynników, jak rosnące ceny wyrobów i materiałów budowlanych, w tym przede wszystkim stali i drewna, rosnące koszty pracy i zarazem niskie bezrobocie, czyli brak rąk do pracy. Są jeszcze względy finansowe. Bardzo niskie oprocentowanie lokat bankowych powoduje, że Polacy poszukują innych, bardziej opłacalnych metod lokowania środków pieniężnych, a nieruchomości wydają się najpewniejszą inwestycją z najwyższym zwrotem kapitału. Ponadto, rekordowo niskie oprocentowanie kredytów bankowych zachęca niskimi ratami do coraz powszechniejszego lewarowania inwestycji mieszkaniowych kredytem hipotecznym, co z kolei bardzo napędza popyt. Na rynku dodatkowo widoczna jest już działalność zagranicznych funduszy masowo skupujących nieruchomości zarówno komercyjne, jak i mieszkaniowe.

Można temu przeciwdziałać na wiele sposobów, choć nie na wszystkie problemy znaleźć można od razu receptę. Zerwane łańcuchy dostaw, niepewność rynkowa i strach inwestorów wpłynęły na skalę produkcji oraz brak wielu towarów na rynku. Odbudowa po pandemii i lockdownach jeszcze chwilę potrwa. W międzyczasie trzeba rozważyć szybkie wprowadzenie ułatwień w zatrudnianiu cudzoziemców czy niepodnoszenie gwałtownie kosztów pracy (na przykład poprzez powstrzymanie się od podnoszenia podatków). Można rozważyć też ograniczenia w eksporcie drewna. Coraz bardziej konieczna zdaje się też interwencja banku centralnego i podniesienie stóp procentowych. Zaczyna być widoczne, że bez tego trudno będzie uspokoić sytuację na rynku mieszkaniowym. Jest to o tyle istotne, że przy dzisiejszym poziomie stóp procentowych i niskich ratach kredyt wydaje się niezwykle tani i łatwo dostępny, ale ta sytuacja z czasem może się zmienić i warto sygnalizować te zmiany powoli tak, aby potencjalni nabywcy mieli świadomość zmiany trendów i podejmowali decyzje uwzględniające takie ryzyko bądź zabezpieczali swoje kredyty przed takim ryzykiem.

Konieczne są też działania długofalowe, jak reforma planowania przestrzennego czy wypracowanie polskiej ustawy o firmach inwestujących w nieruchomości, czyli tzw. REIT (po polsku FIN). Reforma planowania przestrzennego pozwoli lepiej wykorzystać tereny pod inwestycje i zwiększyć poziom i jakość powstającej zabudowy. Z kolei ustawa o REIT-ach jest nam potrzebna w celu wzbogacenia oferty inwestycyjnej o nowy instrument angażujący zarówno inwestorów instytucjonalnych, jak i indywidualnych. To z kolei pozwoli polskiej gospodarce zapewnić dynamiczny rozwój i pobudzi lokalny rynek kapitałowy. REIT-y mogą stać się ważnym instrumentem pobudzenia drobnego indywidualnego kapitału mniej zamożnych Polaków do inwestowania i oszczędzania bez konieczności zaciągania kredytu.

Reklama
Reklama

Warto, żeby rządzący zdali sobie sprawę z tego, że mają gotowe instrumenty w zasięgu ręki, z których mogą korzystać i wpływać aktywnie na sytuację rynku mieszkaniowego, a nie tylko biernie ją obserwować.

Anna Kornecka, wiceminister rozwoju, pracy i technologii w latach 2020–2021

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Mount Rushmore póki co czeka
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Co zastąpi monopolowe
Opinie Ekonomiczne
Szomburg: Jak zachować podmiotowość wobec geopolityki siły i technodominacji?
Opinie Ekonomiczne
Narendra Modi: Kształtujemy przyszłość AI skoncentrowaną na człowieku
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama