Reklama

Skuteczny prezes

Tomas Mirow - szef Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju miał wczoraj w Stambule wielki dzień

Publikacja: 06.10.2009 04:26

Tomas Mirow był bliskim współpracownikiem Willy’ego Brandta

Tomas Mirow był bliskim współpracownikiem Willy’ego Brandta

Foto: PARKIET, Szymon Łaszewski Szymon Łaszewski

Od początku swojej kadencji (od maja 2008 roku) prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju Tomas Mirow podkreślał, że naciski jego poprzedników na wycofanie się tej instytucji z finansowania projektów inwestycyjnych w Europie Środkowej błędem. To niejedyny element, który różni go od jego poprzedników: Jeana Lemierre’a i Jacques’a de Larosiere’a.

Wczoraj w Stambule na spotkaniu ministrów finansów i szefów banków centralnych z najbogatszych państw potwierdził, że jego bank zostaje w naszym regionie. Paradoksalnie pomógł mu obecny kryzys finansowy, który udowodnił, że miał rację. W zrozumieniu naszego regionu pomógł mu fakt, że jest Niemcem.

Mirow początkowo zapewniał, że nie ma zamiaru przeprowadzać w EBOR rewolucji. Wspomniał, że jakiekolwiek zmiany mandatu EBOR w czasach wielkiego kryzysu finansowego nie miałyby żadnego uzasadnienia. Wczoraj udowodnił, że potrafi być skuteczny. Nie poddał się naciskom Amerykanów uznających, że EBOR spełnił już swoją rolę i nie dość, że powinien się wycofać z nowych krajów UE, to jeszcze najlepiej byłoby go w ogóle zlikwidować.

Niemcy, mimo swej niezaprzeczalnie kluczowej pozycji w gospodarce europejskiej, wcześniej byli pomijani przy wyborze do międzynarodowych instytucji finansowych. Tylko obecny prezydent Niemiec Horst Koehler przez kilka miesięcy szefował Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu. Kiedy jednak się okazało, że jest najsilniejszym kandydatem na najwyższy urząd w Niemczech, wybrał niemiecką prezydenturę.

Mirow – sympatyczny, profesjonalny, sprawiający wrażenie wyciszonego – znany jest ze swojej skuteczności. Dla posady w Londynie porzucił stanowisko wiceministra finansów Niemiec. Do jego obowiązków wówczas należało utrzymywanie kontaktów z międzynarodowymi instytucjami finansowymi. Mniej znana jest jego rola jako niezwykle cierpliwego doradcy przygotowującego międzynarodowe porozumienia i negocjacje w ramach G7, grupy siedmiu najbogatszych krajów świata.

Reklama
Reklama

Ma 55 lat, urodził się w Paryżu. Szkołę skończył w Niemczech, a tytuł doktora ekonomii uzyskał na Uniwersytecie Bońskim. Był bliskim współpracownikiem Willy’ego Brandta. W latach 1995 – 1997 był odpowiedzialny za kontakty z prasą w hamburskim ratuszu, a w latach 1997 – 2001 pełnił funkcję ministra gospodarki w rządzie landu. Do pracy w administracji państwowej przeszedł trzy lata temu. Mirow, przeprowadzając się do Londynu, musiał się pożegnać z pracą w Deutsche Telekom, gdzie zasiadał w radzie dyrektorów.

Od początku swojej kadencji (od maja 2008 roku) prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju Tomas Mirow podkreślał, że naciski jego poprzedników na wycofanie się tej instytucji z finansowania projektów inwestycyjnych w Europie Środkowej błędem. To niejedyny element, który różni go od jego poprzedników: Jeana Lemierre’a i Jacques’a de Larosiere’a.

Wczoraj w Stambule na spotkaniu ministrów finansów i szefów banków centralnych z najbogatszych państw potwierdził, że jego bank zostaje w naszym regionie. Paradoksalnie pomógł mu obecny kryzys finansowy, który udowodnił, że miał rację. W zrozumieniu naszego regionu pomógł mu fakt, że jest Niemcem.

Reklama
Opinie Ekonomiczne
Jak obejść podatkowe liberum veto Karola Nawrockiego?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Opinie Ekonomiczne
Dr Arak: Polityka monetarna staje się coraz bardziej polityczna
Opinie Ekonomiczne
Robert Gwiazdowski: Osładzanie życia bez opłat
Opinie Ekonomiczne
Cezary Kocik, mBank, o podwyżce CIT dla banków: Szkodliwa, dyskryminująca i krótkowzroczna
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Powrót do szkoły?
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama