Reklama

Radosna twórczość firm w nazwach stanowisk pracy

Kiedy sięgam pamięcią do początku lat 90., to przypomina mi się radosna twórczość naszych rodaków dotycząca różnorodnych nazw. Chcieliśmy w tamtym czasie wyjść ze strefy sowieckiej i przejść na jasną stronę anglojęzycznej mocy. Stąd np. takie kwiatki, jak nazwanie sklepu spożywczego „Marketing spożywczy" (autentyk z Mazur).
Radosna twórczość firm w nazwach stanowisk pracy

Foto: 123RF

Dostęp do wiedzy nie był jednakże wtedy tak łatwy jak dzisiaj, stąd mój permanentny podziw dla niezwykłej kreatywności firm w tworzeniu coraz to nowych nazw stanowisk pracy, które w sporej części są zapożyczeniem z angielskiego. Ale czy zawsze tak jest? Okazuje się, że polscy przedsiębiorcy są niezwykle kreatywni i potrafią zaskoczyć nawet taką osobę jak ja. Jesteście gotowi na ostrą jazdę? No to zaczynamy.

W branży spożywczej pojawiło się wiele nowych specjalizacji, stąd konieczność zatrudnienia „rwaczki", która ma rwać owoce z krzaków, a następnie jej koleżanka „liczarka" zajmie się ich, nomen omen, liczeniem. Część owoców trzeba zamrozić, a to już praca dla „mrożonkowej". Ziemniaki nigdy nie smakowałyby tak dobrze, gdyby nie „główny specjalista ds. hodowli ziemniaka". On zapewnia bowiem ich odpowiednią jakość, kolor i wartości odżywcze. Rybacy zazwyczaj kojarzą nam się z morzem czy jeziorami, ale istnieje również „rybak stawowy". Z pewnością dzielnie wspierają go „układaczka ryb" oraz „strażnik wód", czyli polska wersja Strażnika Teksasu. „Chlewmistrz" ma zapewnić odpowiedni dobór knurów do samic oraz z pewnością również właściwą listę utworów muzycznych puszczanych zwierzętom, aby zdrowo rosły i dawały smaczne schabowe. Niestety, niewdzięczną robotę ma „ubojarz", który przekazuje swoje dzieło do „wykrawacza-rozbieracza". Część precyzyjną wykonuje „pomocnik kalibracji jelit", na którym ciąży ogromna odpowiedzialność za końcowy kształt kiełbas. Nad całością zaś czuwa „rolnik kierownik", czyli szef wszystkich szefów.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL, PRO.RP.PL oraz e-Prenumeraty „Rzeczpospolita" w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama