Przy sprzeciwie radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz zaproszonej na sesje przedstawicielki stowarzyszenia Stop Nop radni przyjęli uchwałę, która ma formę apelu do premiera Morawieckiego o wprowadzenie obowiązkowych szczepień na terenie Wielkopolski

Zdaniem autorów treści uchwały, najskuteczniejszą metoda walki z koronawirusem jest szczepienie i powinno ono być obowiązkowe na takiej samej zasadzie, jak szczepienia przeciwko odrze, polio czy gruźlicy.

Czytaj więcej

Duda: Przymus szczepień na COVID? Znam podejście rodaków. W Polsce się nie da

Uzasadniając swój apel. radni podkreślili szkody, jakie z powodu epidemii ponosi służba zdrowia, a przede wszystkim pacjenci, którzy tracą dostęp do innych świadczeń zdrowotnych, negatywny wpływ, jaki masowe zakażenia mają na edukację i gospodarkę.

- To stanowisko nie ma charakteru politycznego, tylko praktyczny. System opieki zdrowotnej już jakiś czas temu przekroczył granice sprawności, a to powoduje, że wielu chorych nie otrzymuje na czas wsparcia - mówił marszałek Marek Woźniak, cytowany przez gloswielkopolski.pl.

Przeciwni przyjęciu uchwały byli radni PiS, którzy uważają, że należy jedynie apelować, a nie zmuszać do szczepień.

Przeded sesją Sejmiku stowarzyszenie Stop Nop zorganizowało pikietę, w której protestowało przeciwko obowiązkowym szczepieniom i restrykcjom wobec niezaszczepionych, nazywając je "szodliwymi społecznie pomysłami". 

Zaproszona na sesję Sejmiku Justyna Socha ze Stop Nop, której umożliwiono wypowiedź,  porównała sytuację niezaszczepionych do sytuacji Żydów podczas II wojny światowej i podkreślała, że powikłania poszczepienne nie są jeszcze znane, więc należy się wstrzymać do momentu przeprowadzenia dokładnych badań.

Ostatecznie uchwałę przyjęto większością 22 głosów, 9 radnych było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.