To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego.

W sprawie o rozgraniczenie nieruchomości sądy rejonowy i okręgowy zgodnie ustaliły przebieg granicy działek na podstawie zgromadzonych dokumentów geodezyjnych.
Pojawiły się jednak wątpliwości w związku z rozbieżnościami w dokumentacji geodezyjnej, na co zwrócił uwagę biegły geodeta.

Czytaj więcej

Ustalenie miedzy: ewidencja geodezyjna kontra płot. Co orzekł SN?

Zgodnie zaś z art. 153 Kodeksu cywilnego postępowanie rozgraniczeniowe polega na tym, że jeżeli granice gruntów stały się sporne, a ich stanu prawnego nie można stwierdzić, ustala się granice według ostatniego spokojnego (czyli niekonfliktowego) stanu posiadania graniczących ze sobą działek. Gdyby również takiego stanu nie można było stwierdzić, a postępowanie rozgraniczeniowe nie doprowadziło do ugody między sąsiadami, sąd ustala granicę z uwzględnieniem wszelkich okoliczności.

Rozbieżności w dokumentacji i skarga do Sądu Najwyższego

Niezadowoleni z rozstrzygnięcia SR i SO właściciele jednej z działek odwołali się do SN, argumentując, że rozbieżności co do granic gruntów w dokumentacji geodezyjnej według biegłego geodety uzasadniają przyjęcie, że nie można stwierdzić stanu prawnego granic gruntów, co przemawia za wyznaczeniem ich według faktycznego ostatniego niespornego ich przebiegu, jak przewiduje art. 153 Kodeksu cywilnego.

Czytaj więcej

Pojawienie się nowych działek w sporze o granice nie decyduje o rozpatrywaniu sprawy od początku - uznał SN

Nie stan posiadania, ale dokumentacja geodezyjna

Sąd Najwyższy nie podzielił tej argumentacji, wskazując, że nie sposób podzielić stanowiska skarżących, jakoby samo występowanie rozbieżności między poszczególnymi dokumentami geodezyjnymi prowadziło do niemożności ustalenia stanu prawnego granicy działek.

- W rozumieniu art. 153 k.c. stan prawny granic stanowi podstawowe kryterium rozgraniczenia, a ustalenie granic według ostatniego spokojnego stanu posiadania aktualizuje się dopiero wtedy, gdy stanu prawnego nie można stwierdzić. W tej zaś sprawie sądy obu instancji zgodnie przyjęły, że stan prawny granicy może zostać ustalony. Ta ocena została oparta na całokształcie zgromadzonego materiału dowodowego, obejmującego dokumentację geodezyjną, dokumenty z ewidencji gruntów oraz opinię biegłych – wskazała w konkluzji uzasadnienia sędzia Ewa Stefańska.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

prof. Bartosz Rakoczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, radca prawny

Spokojny stan posiadania oznacza niesporne faktyczne władanie zwykle częścią nieruchomości, wiążące się z jakimś trwałym oznaczeniem granicy, czy to płotem, czy szeregiem drzew, czy zwyczajną miedzą. Stan prawny oznacza zaś możliwość wytyczenia granicy nieruchomości na podstawie dokumentacji geodezyjnej, której treść może być ujawniana w księdze wieczystej, ale nie zawsze. Liczba spraw o rozgraniczenie wzrasta zwłaszcza na terenach wiejskich i podmiejskich i są one coraz trudniejsze ze względu na skomplikowany stan faktyczny i prawny tworzony nieraz przez dziesiątki lat. Coraz częściej stronami takich sporów są gminy i prywatni właściciele gruntów wzdłuż publicznych dróg. Częściej wygrywają dysponujący dowodami opartymi na dokumentach urzędowych.

Sygnatura akt I CSK 1396/26