2 czerwca 2015 r. przypada tzw. Dzień Wolności Hipotecznej, czyli symboliczna data od której przeciętny obywatel przestaje w danym roku zarabiać na obsługę kredytu, a zaczyna na siebie. Z obliczeń Lions Bank wynika, że w 2015 roku zajęło to 153 dni. Oznacza to, że po raz trzeci z rzędu odnotowaliśmy poprawę. Warto przypomnieć, że jeszcze w 2012 roku, aby spłacić należne za ten rok raty kredytowe trzeba było zarabiać aż 179 dni, czyli 26 dni dłużej.

Skąd ta liczba? Do obliczeń przyjęto dane ZBP na temat liczby udzielanych i działających umów o kredyt hipoteczny, informacje o przeciętnym okresie kredytowania oraz danych NBP na temat kosztu kredytu i łącznego zadłużenia Polaków tak w walutach obcych, jak i w złotym. W ten sposób Lions Bank oszacował, że przeciętny spłacany przez Polaków kredyt hipoteczny miał na koniec 2014 roku saldo na poziomie 151,2 tys. zł, a w walucie 261,8 tys. zł.

W pierwszym przypadku przeciętne oprocentowanie kredytu wyniosło 4,06%, a miesięczną ratę oszacowano na niewiele ponad 992,5 zł. Kredyt walutowy dla uproszczenia utożsamiono z długiem w szwajcarskiej walucie. Ten co prawda oprocentowany był pod koniec ubiegłego roku tylko na 1,68%, ale w związku ze znacznie wyższym saldem, miesięczna rata przekroczyła 1,4 tys. zł miesięcznie.

Aby wartości te uśrednić należałoby znać dokładną liczbę czynnych umów kredytowych w złotym i w walucie. Na podstawie ogólnodostępnych danych można oszacować, że z ogólnej liczby czynnych umów kredytowych (prawie 1,9 mln) ponad 66,7% to kredyty złotowe, a mniejszość, bo prawie 33,3% umów dotyczy długu hipotecznego w walucie obcej. Statystyczny kredytobiorca złotowo-walutowy ma więc do oddania średnio 188 tys. zł. Rocznie obsługa takiego długu kosztuje go 13 593,99 zł, co oznacza miesięczną ratę na poziomie 1132,83 zł. Przy zarobkach netto na poziomie 2702,92 zł (szacunek na podstawie danych GUS o poziomie miesięcznych wynagrodzeń) oznacza to, że aby zarobić na 12 rat trzeba przepracować 153 dni.

Warto jednak pamiętać, że powyższe wyliczenia to średnia. Dla wielu osób, które spłacają swoje zobowiązania hipoteczne, Dzień Wolności Hipotecznej przypada często znacznie wcześniej. Eksperci z Lions Bank zwracają uwagę, że o kredyt ubiegają się przeważnie osoby lepiej zarabiające, które są pewne stabilności swojego zatrudnienia, a ponadto o kredyt przeważnie występują rodziny.

Potwierdzają to dane Eurostatu o gospodarstwach domowych zamieszkujących własne domy i mieszkania. Wynika z nich, że w 2013 roku w Polsce tylko 4,6 proc. singli, 8,2 proc. rodzin bezdzietny i aż 30,1proc. rodzin z jednym dzieckiem posiadało kredyt hipoteczny.

Gdyby więc przyjąć, że w rodzinie pracują dwie osoby, to okazałoby się, że na raty zarobiłyby już pod koniec pierwszego kwartału (21 marca). Na 12 rat kredytu hipotecznego przeciętna rodzina mogłaby zarobić w 80 dni, a więc mniej niż 3 miesiące.

Warto też porównać wydatki na ratę z tymi, do których zobowiązani są najemcy. To bowiem często do porównania wysokości miesięcznej raty kredytu i miesięcznego czynszu najmu sprowadza się odpowiedź na pytanie "kupić czy wynająć?". Co nie powinno dziwić, w otoczeniu rekordowo niskich stóp procentowych kredyt w tym porównaniu póki co wygrywa. Teoretycznie bowiem singiel kredytobiorca jest w lepszej sytuacji niż najemca mieszkania, który aby zarobić na roczny czynsz najmu musi przepracować 168 dni w roku. Tak przynajmniej wynika z szacunków Lions Bank opartych o dane GUS na temat wynagrodzeń oraz informacje o przeciętnych cenach ofertowych wynajmu mieszkań 45-metrowych z serwisu oferty.net.