Co dalej z reprywatyzacją? Przełomowe orzeczenie sądu

Nabywca roszczeń dekretowych od byłego właściciela czy jego spadkobiercy nie ma szans na odzyskanie gruntu warszawskiego. Nie jest bowiem w ogóle stroną postępowania dekretowego - uznał siedmioosobowy skład NSA.

Publikacja: 10.04.2024 17:45

Co dalej z reprywatyzacją? Przełomowe orzeczenie sądu

Foto: rp.pl / Paweł Rochowicz

W środę Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał przełomową uchwałę dla obrotu roszczeniami do gruntów warszawskich. Wynika z niej jasno, że umowa przelewu wierzytelności, czyli sam zakup roszczeń z tzw. dekretu Bieruta z 1945 r. nie może być podstawą do odzyskania gruntu. Nabywca nie jest bowiem stroną postępowania w takiej sprawie.

Czytaj więcej

Sąd: Odzyskaną nieruchomość warszawską można odebrać nawet po wielu latach

Sprzedaż roszczenia do gruntu warszawskiego

Siedmioosobowy skład NSA zajął się problemem z inicjatywy rzecznika praw obywatelskich (RPO). Zwrócił uwagę na rozbieżności w orzecznictwie dotyczącym postępowań o ustanowienie prawa użytkowania wieczystego na podstawie art. 7 dekretu. Pojawił się bowiem problem, czy w takim postępowaniu beneficjentem decyzji – i w konsekwencji jego stroną – może być wyłącznie dotychczasowy właściciel bądź jego spadkobierca czy także ktoś, kto wszedł w sytuację prawną poprzednika jedynie co do niektórych praw na postawie umowy cywilnej. Dlatego RPO zapytał czy nabywcy roszczeń wynikających z art. 7 dekretu przysługuje przymiot strony w sprawie o ustanowienie prawa użytkowania wieczystego na podstawie jego przepisów?  

Poszerzony skład NSA odpowiedział, że nie. Jego zdaniem umowa przelewu wierzytelności określonej w art. 7 ust. 1 i 2 dekretu nie daje przymiotu strony w rozumieniu art. 28 k.p.a. i uzyskania prawa użytkowania wieczystego w postępowaniu dekretowym.

NSA zauważył, że dekret z 1945 r., który od lat funkcjonuje w polskim systemie prawnym, nigdy nie był modyfikowany. Ustawodawcy jakby zabrakło odwagi, żeby zaingerować w samą materię dekretu i dokonywał zmian tylko tzw. regulacjami okołodekretowymi. A te ostatnie – choć nie nimi zajmował się sąd – wskazują zaś na wyraźną tendencję do ograniczani praw nawet samych byłych właścicieli i ich spadkobierców.

NSA nie kwestionował wskazanej przez RPO rozbieżności w orzecznictwie. Niemniej mogła ona wynikać z tego, że przez lata nie dokonano wnikliwej analizy kwestii uprawnień wynikających z umów cywilnych. Bezrefleksyjnie przyjmowano bowiem, że jeśli jest umowa to musi ona wywołać jakieś skutki. Sąd Najwyższy również nie kwestionował obrotu roszczeniami do gruntów warszawski. Niemniej, jak podkreślił NSA, nigdy nie potwierdził, że nabywca roszczenia jest stroną postępowania o ustanowienie prawa do gruntu na postawie dekretu.

Zdaniem sądu kluczowe jest to, czy nabywca roszenia na podstawie umowy może wejść w postępowanie administracyjne w miejsce byłego właściciela, którego państwo pozbawiło własności dekretem, względnie jego następców prawnych. I takiej możliwości się nie dopatrzył.

Po bardzo wnikliwej analizie samego dekretu i wynikających z niego uprawnień dotyczących byłych właścicieli, NSA zauważył przede wszystkim, że dekret jest aktem prawa publicznego. Cechuje się, więc nadrzędnością władzy nad jego adresatami. Skoro to władza zdecydowała zabrać własność, to tej woli nie można zmienić umową.

Czytaj więcej

Tomasz Ludwik Krawczyk: Czego nie naprawia komisja reprywatyzacyjna

Odkupione roszczenie z dekretu warszawskiego nic nie daje

Sąd podkreślił, że dekret zabrał własność i obrotu prawem własności gruntu już być nie może. Ponadto roszczenie dekretowe o ustanowienie praw do gruntu nie ma charakteru ekspektatywy maksymalnie ukształtowanej. To nie pozwala uznać za możliwe podstawienie w miejsce właściciela lub spadkobiercy każdego innego mogącego wywodzić swoje prawa z jakiejkolwiek czynności.

Jak zauważył sędzia NSA Marian Wolanin, prawo cywilne może oddziaływać na prawo publiczne tylko w sytuacjach, gdzie ustawodawca to dopuszcza, a tak dzieje się naprawdę rzadko. Takiej sytuacji NSA nie odnalazł zaś ani w dekrecie warszawskim ani w innych ustawach okoodekretowych.

NSA zastrzegł, że uchwała działa na przyszłość. Nie dotyczy umów, które były zawierane w dawnych latach i co do zasady, wywołały już skutki. A także sytuacji, gdy były właściciel czy jego następca odzyskał grunt i sprzedał roszczenia.

Sygnatura akt: I OPS 1/23

dr Tomasz Ludwik 
Krawczyk
adwokat, partner w GKR Legal Gołębiowska Krawczyk Roszkowski i Partnerzy


 Uchwała NSA będzie miała bardzo poważne skutki. Pewne jest to, że zakończy obrót roszczeniami warszawskimi i spowoduje pozostawienie „na lodzie” nabywców roszczeń, którzy nadal prowadzą postępowania dekretowe. Jest też drugi skutek niepewny, ale realny. To otwarcie możliwości stwierdzania nieważności decyzji zwrotowych wydanych na rzecz nabywców roszczeń jako adresowanych od podmiotów niebędących stroną postępowania lub z wydanych z rażącym naruszeniem prawa. Ryzyko to dotyczy decyzji nie starszych niż 10-letnie, ale komisji weryfikacyjnej ten termin nie obowiązuje. W takich sprawach kluczowa będzie ocena, czy nabywca prawa użytkowania wieczystego od nabywcy roszczeń dekretowych – w oparciu
o dotychczasową praktykę i orzecznictwo – był w dobrej wierze. Co prawda w ustnym uzasadnieniu uchwały podkreślono, że uchwała nie będzie służyła do wzruszenia wydanych już decyzji. Jednak zabrakło wyraźnego wskazania, że nabywcy byli
w drobnej wierze. Jeżeli takiego wskazania zabraknie także
w pisemnym uzasadnieniu uchwały, to otworzy ona puszkę Pandory i stanie się podstawą kolejnych rażąco niesprawiedliwych rozstrzygnięć w obszarze reprywatyzacji. 
 

W środę Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał przełomową uchwałę dla obrotu roszczeniami do gruntów warszawskich. Wynika z niej jasno, że umowa przelewu wierzytelności, czyli sam zakup roszczeń z tzw. dekretu Bieruta z 1945 r. nie może być podstawą do odzyskania gruntu. Nabywca nie jest bowiem stroną postępowania w takiej sprawie.

Sprzedaż roszczenia do gruntu warszawskiego

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zawody prawnicze
Czystki w krakowskich prokuraturach. To ewenement w skali całego kraju
W sądzie i w urzędzie
Nastolatek ujawnił miliony od państwa dla o. Rydzyka. Teraz wygrał z nim w NSA
Prawo dla Ciebie
Drakońska kara za newsa. Szef KRRiT Maciej Świrski przegrał z Radiem Zet
Prawnicy
Małgorzata Paprocka: Spór o sądy był polityczną kreacją
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Sądy i trybunały
Ujawniono drugi przypadek inwigilowania Pegasusem sędziego w Polsce
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał