Czy w 2024 roku mieszkania stanieją

Od grudnia 2022 r. do listopada 2023 r. ceny mieszkań wzrosły średnio o 13 proc. Największe podwyżki – o 29 proc. – odnotowano w Krakowie – wynika z raportu Expandera i Rentier.io. Co nas czeka w 2024 roku?

Publikacja: 02.01.2024 10:47

Czy w 2024 roku mieszkania stanieją

Foto: shutterstock

- Rok 2023 na rynku nieruchomości można porównać do kolejki górskiej. Zaczął się od załamania sprzedaży, ostatecznie przyniósł jednak aż dwa boomy – mówią autorzy najnowszego raportu Expandera i Rentier.io.

Dwa boomy

Pierwszy boom odnotowano latem, po lipcowym starcie rządowego programu dopłat „Bezpieczny kredyt 2 proc”. - Jesienią mieliśmy niewielkie spowolnienie, a pod koniec roku kolejny boom wynikający z wyczerpywania się puli pieniędzy na dopłaty z wspomnianego programu – mówią analitycy. - To przełożyło się na ceny mieszkań.

Analitycy przypominają swoje prognozy na 2023 r. - Na początku 2023 roku sytuacja na rynku będzie zbliżona do tego, co dzieje się w 2022. Wartość udzielanych kredytów hipotecznych będzie mała, podobnie jak sprzedaż mieszkań – pisali rok temu. – W ciągu roku (2023 - red.) może się jednak powoli zmieniać.

I tak rzeczywiście było. Początek 2023 r. był kontynuacją zastoju z II połowy 2022 roku. - Najgorszym miesiącem okazał się styczeń, kiedy to według BIK uruchomiono tylko 6,2 tys. kredytów mieszkaniowych. Już od marca zaczęło się ożywienie, a od sierpnia możemy mówić o ogromnym boomie na tym rynku. Rekordowy był październik, kiedy to wypłacono aż 24 tys. kredytów na rekordową kwotę 9,7 mld zł. Warto jednak dodać, że to efekt wniosków złożonych we wcześniejszych miesiącach – zaznaczają autorzy raportu.

Przypominają, że pierwszą przyczyną ożywienia na rynku było złagodzenie zapisów Rekomendacji S przez KNF. - To sprawiło, że wzrosła zdolność kredytowa osób planujących zakup mieszkania. Poprawiły się także nastroje. Przyzwyczailiśmy się do wojny za wschodnią granicą, nauczyliśmy się funkcjonować w warunkach wysokiej inflacji i wysokich stóp procentowych – mówią. - Najmocniejszym impulsem było jednak wprowadzenie „Bezpiecznego kredytu 2 proc.”, który uwolnił skumulowany przez wiele miesięcy popyt. Boom na rynku wywołali nie tylko uczestnicy tego programu. Osoby, które nie spełniały jego warunków, chciały kupić nieruchomość, zanim program ruszy i doprowadzi do zmniejszenia podaży i wzrostu cen. Na zakupy wyruszyli także spekulanci, którzy chcieli kupić mieszkanie taniej, by je potem odsprzedać z zyskiem uczestnikom programu.

Oczekiwanie na nowy program

Na skokowy wzrost popytu zareagowali zarówno deweloperzy, jak i sprzedający mieszkania na rynku wtórnym, podwyższając ceny. Od maja do listopada 2023 r. ceny wzrosły średnio o 9,5 proc., a liderami wzrostów były Kraków (23 proc.) i Warszawa (19 proc.).

Od grudnia 2022 r. do listopada 2023 r. mieszkania zdrożały we wszystkich 17 badanych miastach. Przeciętny wzrost to 13 proc. - Zdecydowanie największe wzrosty odnotowaliśmy w Krakowie, gdzie przeciętna cena mkw. mieszkania wzrosła z 1 250 zł do 14 500 zł, czyli aż o 29 proc. – podają analitycy. - Na kolejnych miejscach uplasowały się Warszawa (21 proc.), Katowice (19 proc.), Wrocław (18 proc.) i Poznań (18 proc.). Najmniejsze wzrosty odnotowaliśmy w Gdańsku (4 proc.), Radomiu (5 proc.), Sosnowcu (6 proc.) i Częstochowie (6 proc.).

Mat.prasowe

A 2024 rok, jak podkreślają autorzy raportu, zaczyna się oczekiwaniem na wprowadzenie nowych wersji programu dopłat na zakup pierwszego mieszkania, wakacji kredytowych i Funduszu Wsparcia Kredytobiorców.

Co dalej

- Na ceny mieszkań wpływa wiele różnych czynników, m.in. poziom stóp procentowych, dostępność kredytów hipotecznych, demografia, migracje zarówno Polaków, jak i obcokrajowców oraz programy rządowe – wyliczają autorzy raportu Expandera i Rentier.io. - Większość z nich wskazuje na zdecydowane spowolnienie w 2024 r. Stopy procentowe prawdopodobnie pozostaną przez większą część roku na obecnym, dość wysokim poziomie. Nie są już przyjmowane wnioski o preferencyjny „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, który był głównym motorem boomu w 2023 r. Oczywiście pojawiły się już zapowiedzi stworzenia nowego programu. Uchwalenie przepisów i wdrożenie odpowiednich rozwiązań w bankach zajmie jednak sporo czasu – mówią.

Zdaniem analityków popyt, przynajmniej w pierwszej połowie roku, prawdopodobnie drastycznie spadnie. - Po tak znaczących wzrostach, jakie mieliśmy w ostatnich miesiącach, spadek cen wydaje się naturalny. Historia z drugiej połowy 2022 r. i początku 2023 r. uczy jednak, że ceny mieszkań spadły tylko minimalnie, mimo że popyt był dramatycznie niski – zaznaczają.

- Dlatego w pierwszej połowie 2024 r. spodziewamy się stabilizacji poziomu cen lub minimalnego ich spadku. Później sytuacja będzie uzależniona od kształtu nowego programu wsparcia rządowego oraz od decyzji RPP. Pod ich wpływem rynek znów może przeżyć ożywienie lub nadal będzie w oczekiwaniu na lepsze czasy — komentują analitycy.

- Rok 2023 na rynku nieruchomości można porównać do kolejki górskiej. Zaczął się od załamania sprzedaży, ostatecznie przyniósł jednak aż dwa boomy – mówią autorzy najnowszego raportu Expandera i Rentier.io.

Dwa boomy

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Rynek nie ma czym odpowiedzieć na ogromny popyt
Nieruchomości mieszkaniowe
To był rok mieszkaniowych rekordów cenowych. Od zastoju do gorączki
Nieruchomości
Sprzedaż używanych mieszkań w stolicy
Nieruchomości
Najmy mieszkań na rozdrożu
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Nieruchomości
Rynek mieszkań na dopingu