Rynek inwestycji wakacyjnych, chociaż na świecie obecny od ponad 50 lat, w Polsce dopiero się rodzi. Mamy dzisiaj tylko kilku dużych deweloperów zajmujących się tą gałęzią inwestycji, ale poziom ich realizacji i późniejszej obsługi nie odbiega niczym od standardów przyjętych w bardziej rozwiniętych krajach turystycznych.
– Pomimo trudnej sytuacji second home to perspektywiczny dział rynku nieruchomości w Polsce. Drugi dom to najczęściej apartament o wysokim standardzie położony w najbardziej malowniczych i atrakcyjnych turystycznie miejscach, czyli nad morzem, na Mazurach i w górach – opowiada Paweł Cegła, prezes zarządu Stark Development.
Jednocześnie podkreśla, że największą przewagę w tej branży ma południowa część kraju. Szczególną uwagę należy zwrócić na najbardziej perspektywiczne miejscowości, gdzie ceny nie są jeszcze wygórowane. Według Pawła Cegły są to m.in. Wisła, Ustroń, Szczyrk i Karpacz.
– Góry mają jedną istotną przewagę nad innym regionami: sezon turystyczny trwa tu praktycznie cały rok – ocenia Paweł Cegła. – Od zeszłego roku zauważalny jest trend zwiększonej liczby inwestycji w mniejszych miejscowościach górskich, nie tylko w Zakopanem.
[srodtytul]Zadbają o wszystko[/srodtytul]
Inwestorzy zajmujący się nieruchomościami wakacyjnymi wiedzą, że oddanie lokali do użytku nie jest wszystkim, czego oczekują ich klienci. Dlatego często współpracują z firmami zajmującymi się zarządzaniem gotowymi obiektami.
– Właściciele, którzy oddają pod zarząd swój apartament, nie muszą się martwić nawet o jego wynajem. Zarządzaniem lokalami wybudowanymi przez naszą spółkę zajmuje się Sun & Snow. Firma w imieniu właściciela opiekuje się mieszkaniem pod kątem administracyjnym i aktywnie pozyskuje turystów na wynajem. Jak wynika z informacji tej firmy, obłożenie od maja do września średnio wynosi ok. 80 proc. Koszty utrzymania apartamentu wakacyjnego wynoszą ok. 5 zł za mkw., a Sun & Snow pobiera opłaty za swoje usługi na zasadzie success fee, czyli dopiero od zysku z wynajętego apartamentu firmie przysługuje 30 proc. – podkreśla Ilona Knapik z Kristensen Group.
Pojawienie się na rynku deweloperów zajmujących się budową drugich domów nie zaowocowało jednak powstaniem większej liczby firm, które takimi obiektami mogłyby zarządzać.
– Jeśli chodzi o kwestie zarządzania danym lokalem, to nie zajmujemy się tym, ale jesteśmy w stanie wskazać zainteresowanym firmy, które takie usługi świadczą – mówi Paweł Cegła. – Trzeba jednak przyznać, że ten rodzaj usług jest u nas ciągle w powijakach. To nisza, która na pewno w ciągu najbliższych kilku lat zostanie bardzo szybko zagospodarowana.
[srodtytul]Ofert coraz więcej[/srodtytul]
Metr kwadratowy apartamentu w inwestycji Wiślany Brzeg w Ustroniu to koszt 5 tys. zł. W budynku znajduje się osiem lokali o podwyższonym standardzie: cztery o powierzchni 43 mkw. na parterze, z dodatkowym, specjalnie wydzielonym pomieszczeniem rekreacyjno-sportowym, które ma 53 mkw., oraz cztery dwupoziomowe na piętrze o powierzchni 102 mkw. z użytkowym poddaszem.
– Atutem lokalizacji jest bezpośredni dostęp do brzegu Wisły i widok na panoramę Czantorii. Apartamenty Wiślany Brzeg w szczególności powinny zatem zainteresować miłośników przyrody i wielbicieli aktywnego wypoczynku – ocenia Paweł Cegła.
W Wiśle powstają Apartamenty Bukowa Góra, składające się z dwóch budynków usytuowanych na wysokości ponad 500 m n.p.m. W pierwszym z nich znajdą się 44 lokale wielkości od 29 mkw. do ponad 133 mkw. Planowany termin oddania obiektu do użytku to II połowa 2009 r. Dzisiaj wolnych jest osiem mieszkań, a ich ceny wahają się od 322 tys. do 1,2 mln zł. Rozpościera się z nich widok na Wisłę, Baranią Górę i większą część Beskidu Śląskiego.
Kristensen Group realizuje także inwestycję w Karpaczu. Powstaną tutaj 104 apartamenty w 52 górskich domach. W każdym budynku zaprojektowano dwa osobne apartamenty – jeden na parterze, drugi, z antresolą, na piętrze. Deweloper zdecydował się na podział tej inwestycji na dwie części. Apartamenty pod Śnieżką można zatem znaleźć zarówno przy ul. Myśliwskiej, jak i ul. Komuny Paryskiej. W pierwszym przypadku rozpoczęto już budowę 40 apartamentów, których oddanie planowane jest na początek 2009 roku. Wolne są 33 apartamenty w cenie od 555 tys. zł do 692 tys. zł. Przy ul. Komuny Paryskiej staną 64 lokale o powierzchniach od 62 mkw. do 78 mkw. Ceny plasują się tutaj na poziomie od 562 tys. zł do 701 tys. zł.
[srodtytul]Stopa zwrotu[/srodtytul]
Nieruchomości wakacyjne charakteryzują się unikatową lokalizacją, a podaż takich gruntów jest bardzo ograniczona. Dlatego nawet teraz, jak podkreśla Ilona Knapik, nieruchomości wakacyjne sprzedają się dobrze.
– Przykładowo, ze względu na duży popyt zagraniczny, w naszej inwestycji Baltic Park w Świnoujściu ceny wzrosły o ok. 5 proc. Zachowania walut powodują, że apartament w polskich kurortach nadmorskich czy górskich klient zagraniczny może kupić nawet 30 – 40 proc. taniej. Polscy klienci również uzyskują od deweloperów atrakcyjne oferty – podkreśla Knapik. – Dziś na rynku dostępny jest produkt komplementarny – mieszkanie wakacyjne wysokiej jakości, położone w najlepszej lokalizacji wraz z ofertą kompleksowego zarządzania lokalem przez profesjonalną firmę. Jak wynika z informacji Sun & Snow, w okresie wakacyjnym właściciele apartamentów, którzy oddali pod zarząd swoje mieszkania, zarobią na wynajmie nawet 8 tys. zł miesięcznie. Dodatkowo właściciele apartamentów otrzymują od nas gwarancję stopy zwrotu z inwestycji. W niektórych projektach nawet 15 proc. w ciągu pierwszych trzech lat.
Rynek drugich domów jest cały czas bardzo perspektywiczny. Okazuje się jednak, że mimo dobrej koniunktury nie wszyscy inwestorzy mają zapewnioną stałą pozycję w tym segmencie budownictwa.
– W związku z sytuacją na rynku zdecydowaliśmy się na poszukiwanie partnera strategicznego. Spółka zakładała realizację trzech projektów rocznie, co pozwoliłoby uzyskać wzrost na zakładanym poziomie. W obecnej sytuacji byłoby to trudne, głównie ze względu na konieczność zewnętrznego finansowania projektów i podejście banków do rynku deweloperskiego – wyjaśnia Paweł Cegła.