W Koszalinie na rynku mieszkań ruch wyraźnie większy niż jesienią, ze względu na zakończenie programu „Rodzina na swoim" (RNS) – mówi Barbara Urbanowicz z UCN. Jednak znalezienie odpowiedniego lokalu używanego nie jest łatwe ze względu na limity cenowe. Więcej ofert spełniających warunki programu jest na rynku pierwotnym. Dlatego ostatnio transakcje dotyczą najczęściej mieszkań nowych.
W Toruniu w handlu mieszkaniami wyraźne ożywienie – obserwuje Tomasz Laskowski z Metrohouse & Partnerzy.
W ostatnich tygodniach o 30 proc. wzrosła liczba osób zainteresowanych nabyciem nieruchomości jeszcze w tym roku, aby skorzystać z programu RNS.
Sprzedający dostosowują często ceny mieszkań do stawek, przy których nabywca może uzyskać dopłatę do kredytu.
Podaż lokali, których ceny mieszczą się w limitach programu, jest spora. Około 36 proc. ofert na rynku spełnia wymagane kryterium. Nadal transakcje dotyczą najczęściej mieszkań dwupokojowych w budynkach z wielkiej płyty.
W Trójmieście spadek cen mieszkań jest bardzo wyraźny – ocenia Paweł Grabowski z Ober-Haus. – W Gdańsku duże lokale, o powierzchni powyżej 70 mkw. w blokach z wielkiej płyty potaniały nawet o 10 proc. i można je kupić za około 3,3 tys. zł za mkw. Średnio ceny spadły o 4 proc., a w nadchodzącym roku prognozujemy obniżki przeciętnie o 5 proc. Aż 90 proc. klientów poszukuje ofert spełniających kryteria programu dopłat do kredytów. Dlatego sprzedający nierzadko obniżają ceny, aby nabywca mógł z nich skorzystać.