Zasądzenie bonifikaty od pozwanego doprowadziłoby go na skraj ubóstwa, pozbawiło godnych warunków życia, do których ma prawo ze względu na swój wiek i stan zdrowia – orzekł Sąd Rejonowy w Gdyni (sygnatura akt I C 484/13).
Sąd powołał się na art. 5 kodeksu cywilnego, który mówi, że nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny m.in. z zasadami współżycia społecznego.
– Wyrok, który właśnie się uprawomocnił, dowodzi, że klauzule generalne, do których sądy rzadko się odwołują, są wciąż potrzebne – mówi adw. Roman Nowosielski. – Art. 5 k.c. nie może być oczywiście remedium na biedę i wszystkie inne społeczne bolączki. Nie musi być jednak przepisem martwym, lecz używanym w wyjątkowych, szczególnie trudnych sytuacjach. Dzięki niemu sądy mogą sprawować rzeczywisty wymiar sprawiedliwości, a nie tylko stosować prawo.
Art. 5 kodeksu cywilnego nie musi być martwym przepisem
W szczególnie trudnej sytuacji znalazł się Andrzej Ś., od którego miasto Łódź domagało się zwrotu prawie 55 tys. zł zwaloryzowanej bonifikaty udzielonej przy wykupie mieszkania w Łodzi. Andrzej Ś. wykupił je w 2001 r., a sprzedał w 2002 r. Ponieważ nastąpiło to przed upływem dziesięciu lat od zakupu, powinien oddać bonifikatę. W 2011 r., czyli dopiero po dziewięciu latach od sprzedaży mieszkania, miasto Łódź zażądało jej zwrotu i wniosło powództwo do Sądu Rejonowego w Gdyni.
Sąd ustalił, że 73-letni Andrzej Ś. jest od kilku lat chory na nowotwór. Przeszedł operację onkologiczną i serię naświetlań, w wyniku których stwierdzono chorobę popromienną. Ma jaskrę, problemy z kręgosłupem i stawami biodrowymi, upośledzenie ruchowe dłoni. Utrzymuje się z 2400 zł renty, z której płaci m.in. za leki. Za pieniądze ze sprzedaży mieszkania spłacił 10 tys. zł pożyczki, zaciągniętej na jego zakup, podatek do urzędu skarbowego, a resztę z pozostałych 40 tys. zł zużył na własne potrzeby.
Sąd doszedł do wniosku, że egzekucja z renty zmusiłaby Andrzeja Ś. do wyboru między zakupem żywności i opłatami za mieszkanie a zakupem leków. Ciężar gatunkowy negatywnych następstw wyroku zasądzającego żądaną kwotę byłby dla pozwanego daleko bardziej dotkliwy niż oddalenie powództwa dla miasta Łodzi. Sprzedaż mieszkania nie wyrządziła rzeczywistej szkody w jego majątku, a zasądzenie bonifikaty doprowadziłoby Andrzeja Ś. na skraj ubóstwa i pozbawiło godnych warunków życia. Kłóciłoby się z poczuciem sprawiedliwości i zasadą ochrony osób samotnych i starszych – stwierdził sąd, oddalając powództwo.