Reklama

Sytuacja na rynku pierwotnym w 2014 roku

Mimo dobrej sprzedaży u deweloperów o hossie na rynku nieruchomości nie ma ma mowy.

Aktualizacja: 10.06.2014 16:54 Publikacja: 10.06.2014 16:21

Sytuacja na rynku pierwotnym w 2014 roku

Foto: Fotorzepa, Adam Burakowski Adam Burakowski

Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, doradcy rynku nieruchomości, rynek pierwotny zmierza do stabilizacji. – Pozostali na nim doświadczeni gracze. Wielu deweloperów zakończyło działalność – mówi Tomasz Błeszyński. – Podaż nowych mieszkań nadal jest bardzo duża. Lokale stoją puste. Ani sytuacja na rynku kredytów hipotecznych, ani program „Mieszkanie dla młodych" nie zachęcają dostatecznie do transakcji.

Zdaniem doradcy do końca roku na rynku niewiele się zmieni. – Kryzys trwa, choć ma łagodniejsze oblicze. Hossa na rynek nieruchomości powróci najwcześniej w 2016 roku – prognozuje.

Ostrożny w prognozach jest Jarosław Mikołaj Skoczeń z Emmerson Realty. – Trudno dziś mówić o hossie i prognozować, czy w ogóle jeszcze nadejdzie – mówi Skoczeń. – Na pewno rynek pierwotny ruszył, czego dowodzą wyniki sprzedaży i nowe inwestycje. I klienci, i firmy deweloperskie przestały się bać. Do hossy mógłby się przyczynić rząd, urealniając progi w „MdM". – Program jest wykorzystany w 18 proc. Miliardy leżą w banku, zamiast pracować dla młodych ludzi – tłumaczy Jarosław Mikołaj Skoczeń.

Także Jarosław Jędrzyński, analityk portalu RynekPierwotny.com, ocenia, że na hossę przyjdzie jeszcze poczekać, choć od połowy ub.r. sytuacja na rynku nowych mieszkań zdaje się normować. – Wyraźny przełom przyniósł ostatni kwartał 2013 r., kiedy to sprzedaż osiągnęła rekordowy, nienotowany od szczytu boomu poziom – zauważa Jarosław Jędrzyński. Także pierwszy kwartał br. przyniósł świetne wyniki sprzedażowe.

W opinii analityka nic nie wskazuje na to, by w tym kwartale statystyki miały się istotnie pogorszyć. Deweloperzy rozpoczynają coraz więcej budów. - Na pewno można mówić o koniunkturalnym przesileniu i ożywieniu, a także o wzroście popytu – podkreśla analityk. Oferta nowych mieszkań kurczy się w całym kraju. Jak wynika z analiz RynkuPierwotnego.com, w Warszawie deweloperzy oferowali w maju 16,5 tys. mieszkań, podczas gdy rok temu w ofercie było 17,4 tys. lokali. W Krakowie czeka na klientów 6,7 tys. nowych mieszkań. Rok temu – 7 tys. O prawie 6,5 proc. mniej lokali jest na rynku wrocławskim, gdzie deweloperzy oferują 6,8 tys. mieszkań. Zmniejszająca się podaż wpłynęła na ceny.

Reklama
Reklama

Analitycy portalu RynekPierwotny.com mówią o zatrzymaniu kilkuletniej tendencji spadkowej. W Warszawie, Krakowie i Poznaniu doszło w ciągu roku do niewielkiego wzrostu. Średnia cena 1 mkw. mieszkań na warszawskim rynku pierwotnym w maju br. wyniosła 7,5 tys. zł za mkw. W maju ub.r. deweloperzy oferowali lokale w Warszawie w średniej cenie 7,3 tys. zł za mkw. W Krakowie przeciętne ceny wzrosły z 6,4 do 6,5 tys. zł za mkw., a w Poznaniu – z 6,1 do 6,2 tys. zł. We Wrocławiu i Łodzi ceny praktycznie się nie zmieniły. W tym pierwszym mieście średnie stawki wynoszą 6,2 tys. zł za mkw., w drugim – 5,1 tys. zł. W Trójmieście ceny spadły z 5,9 do 5,7 tys. zł.

– Takie zmiany mogą świadczyć zarówno o początkach trwałej hossy, jak i o przejściowej korekcie cen, po której należałoby oczekiwać powrotu dekoniunktury i cenowej tendencji spadkowej – zastrzega Jędrzyński.

—aig

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama