Są nieruchomości wyłączone z obrotu, m.in. jeziora. Tego faktu nie zauważył jednak ani kupujący – ekonomista i rzutki biznesmen w średnim wieku, ani notariuszka, choć cena wynosiła ponad 420 tys. zł. Chodziło o jezioro w woj. lubuskim o powierzchni ponad 22 ha.
Zgodnie z prawem wodnym jezioro nie może być prywatną własnością – jest własnością państwa. Nie można go więc ani sprzedać, ani kupić. Z tego też powodu sąd wieczystoksięgowy w Międzyrzeczu wpisał do księgi jako właściciela Skarb Państwa zamiast kupującego.
Sprzedawca, obywatel brytyjski polskiego pochodzenia, podający się za lorda, dziwnym trafem jednak figurował w księdze wieczystej jako jego właściciel. Obecnie nieznane jest jego miejsce pobytu. I z tej przyczyny powód nie wytoczył mu procesu o zwrot ceny, czyli bezpodstawne wzbogacenie. Pozwał ubezpieczyciela notariusza o odszkodowanie (notariusze są obowiązkowo ubezpieczeni).
Sąd Apelacyjny oddalił pozew. Zasądził tylko 6 tys. zł jako zwrot opłaty notarialnej od nieważnej transakcji. Wskazał, że pozew jest przedwczesny, bo powód ma wobec brytyjskiego kontrahenta roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, gdyż sprzedawca nie był i nie mógł być właścicielem jeziora. SA podkreślił, że trudno uznać, by powód był poszkodowany.
Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.