Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przeprowadził kontrolę, na jednej z działek budowlanych. Na miejscu stwierdził zaawansowane prace nad budynkiem mieszkalnym jednorodzinnym, z wewnętrznymi instalacjami, zbiornikiem na ścieki, studnią kopaną oraz utwardzeniem części działki. Ustalił, iż wszystkie roboty wykonywane były na podstawie pozwolenia na budowę, wydanego przez lokalnego starostę. Wyjątkiem okazała się jednak budowa muru, stojącego wzdłuż granicy z sąsiednią działką, wzniesionego z pustaków ceramicznych.
Krzywy mur
Inwestycja nie była objęta pozwoleniem i nie została ujęta w projekcie zagospodarowania terenu. Od strony działki inwestora mur był obsypany do wysokości około dwóch metrów i jednostronnie obciążony jest parciem gruntu. Tworzyło go siedem sztuk segmentów, pomiędzy którymi pozostawione są wolne przestrzenie. Zgodnie z oświadczeniem inwestora, luki miały zostać uzbrojone i zalane betonem, razem z wieńcem.
Mimo starań właściciela, w konstrukcji stwierdzono dwa zawalenia zalegające na działce sąsiada oraz jedno odchylenie od pionu. Inwestor wyjaśnił, że nie posiada dokumentów dotyczących wykonania muru. Jego zdaniem jest to zwykłe ogrodzenie, nie wymagające pozwoleń i dokumentacji.
Inspektor postanowił zakwalifikować obiekt, jako konstrukcję oporową, stanowiącą budowlę, a nie ogrodzenie. Stwierdził, że mur ma na celu zabezpieczenie przed osuwaniem się gruntu oraz ziemi na sąsiednią działkę. Potwierdzała, to jego zdaniem, solidna konstrukcja, posadowiona na betonowym fundamencie.
Organ był zmuszony do wydania decyzji nakazującej rozbiórkę, Jego zdaniem nie można było zastosować w sprawie procedury naprawczej. Zwalone na działkę sąsiednią fragmenty muru i odchylone od pionu pozostałe fragmenty, groziły w każdej chwili zawalaniem i stwarzały bezpośrednie zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi i bezpieczeństwa mienia.