Reklama

Samowolnie postawiony mur oporowy podlega rozbiórce

Właściciel musi rozebrać samowolnie postawione ogrodzenie, które pełni jednocześnie funkcję muru oporowego – stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny.

Publikacja: 26.11.2014 16:44

Samowolnie postawiony mur oporowy podlega rozbiórce

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przeprowadził kontrolę, na jednej z działek budowlanych. Na miejscu stwierdził zaawansowane prace nad budynkiem mieszkalnym jednorodzinnym, z wewnętrznymi instalacjami, zbiornikiem na ścieki, studnią kopaną oraz utwardzeniem części działki. Ustalił, iż wszystkie roboty wykonywane były na podstawie pozwolenia na budowę, wydanego przez lokalnego starostę. Wyjątkiem okazała się jednak budowa muru, stojącego wzdłuż granicy z sąsiednią działką, wzniesionego z pustaków ceramicznych.

Krzywy mur

Inwestycja nie była objęta pozwoleniem i nie została ujęta w projekcie zagospodarowania terenu. Od strony działki inwestora mur był obsypany do wysokości około dwóch metrów i jednostronnie obciążony jest parciem gruntu. Tworzyło go siedem sztuk segmentów, pomiędzy którymi pozostawione są wolne przestrzenie. Zgodnie z oświadczeniem inwestora, luki miały zostać uzbrojone i zalane betonem, razem z wieńcem.

Mimo starań właściciela, w konstrukcji stwierdzono dwa zawalenia zalegające na działce sąsiada oraz jedno odchylenie od pionu. Inwestor wyjaśnił, że nie posiada dokumentów dotyczących wykonania muru. Jego zdaniem jest to zwykłe ogrodzenie, nie wymagające pozwoleń i dokumentacji.

Inspektor postanowił zakwalifikować obiekt, jako konstrukcję oporową, stanowiącą budowlę, a nie ogrodzenie. Stwierdził, że mur ma na celu zabezpieczenie przed osuwaniem się gruntu oraz ziemi na sąsiednią działkę. Potwierdzała, to jego zdaniem, solidna konstrukcja, posadowiona na betonowym fundamencie.

Organ był zmuszony do wydania decyzji nakazującej rozbiórkę, Jego zdaniem nie można było zastosować w sprawie procedury naprawczej. Zwalone na działkę sąsiednią fragmenty muru i odchylone od pionu pozostałe fragmenty, groziły w każdej chwili zawalaniem i stwarzały bezpośrednie zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi i bezpieczeństwa mienia.

Reklama
Reklama

Podobnego zdania był Wojewódzki Inspektor, który rozpatrzył odwołanie inwestora. Przyznał, iż sporny obiekt wzniesiony na granicy poziomów gruntu, służy konstrukcyjnie i funkcjonalnie jako zabezpieczenie przed osuwaniem się ziemi. Taki charakter obiektu pozwala zaliczyć go do kategorii muru oporowego, na który potrzebne jest pozwolenie na budowę.

Więcej niż ogrodzenie

WI dodał, że mur może pełnić dodatkowo funkcję ogrodzenia, jednak nie definiuje go to jako ogrodzenia, ponieważ taka funkcja może być tylko dodatkową, pełnioną przy okazji zabezpieczenia skarpy przed osuwaniem.

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, który jednak oddalił skargę inwestora, a argumentację Inspektorów przyjął jako swoją. Jego zdaniem wzniesiony mur miał powstrzymywać masę składającą się z ziemi oraz odpadów. Nie pełnił tylko funkcji przypisywanej ogrodzeniu, zatem zgodnie z przepisami budowanymi, na jego budowę wymagane było pozwolenie.

Inwestor złożył kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W skardze stwierdził, że w sprawie doszło do naruszenia procedury legalizacyjnej oraz pominięcia w postępowaniu sąsiadów, jako osób faktycznie partycypujących w kosztach wzniesienia ogrodzenia.

NSA 21 października 2014 roku oddalił kasację. Stwierdził, że przy kwalifikowaniu muru jako oporowego decydujące znaczenie ma funkcja, jaką taki mur pełni. Konstrukcje oporowe mają przede wszystkim za zadanie zabezpieczanie terenu przed osuwaniem się gruntu, z terenu położonego wyżej, podczas gdy ogrodzenia oddzielają od siebie część terenu.

Sąd wyjaśnił, że jeżeli dominującą funkcją konstrukcji jest zabezpieczanie przed osuwiskiem, to należy uznać, że stanowi ona mur oporowy. Nie ma przy tym znaczenia, iż inwestor może traktować obiekt jako ogrodzenie, gdyż stoi na granicy działek. Nawet wtedy nie korzysta on ze zwolnienia z obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę.

Reklama
Reklama

NSA uznał, iż udział właścicieli działki sąsiedniej jest jedynie wynikiem jej położenia w obszarze oddziaływania inwestycji. Ewentualne partycypowanie w kosztach budowy nie ma natomiast wpływu na udział sąsiadów w postępowaniu, gdyż to wyłącznie na inwestora mogły zostać nałożone stosowane obowiązki, w trybie przepisów budowlanych (II OSK 2840/13).

Wyrok jest prawomocny.

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
W sprawie ROP trzeba osiągnąć kompromis
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama