W środę Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów podjął uchwałę dotyczącą zasiedzenia służebności przesyłu (przed 3 sierpnia służebności gruntowej).
Jej celem było wyjaśnienie rozbieżności w orzecznictwie SN. A dokładnie, czy bieg terminu zasiedzenia przerywa wytoczenie przez właściciela nieruchomości powództwa o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie.
Na ogół właściciele występują o ustanowienie służebności przesyłu i wypłatę wynagrodzeń. Wtedy przedsiębiorstwa energetyczne, nie chcąc płacić, stosują wybieg znany od lat, a mianowicie w trakcie postępowania przed sądem podnoszą zarzut zasiedzenia albo składają do sądu odrębny wniosek o stwierdzenie, że zasiedzieli służebność przed 3 sierpnia 2008 r., tj. przed wprowadzeniem do kodeksu cywilnego służebności przesyłu. I z reguły uzyskują korzystne dla siebie orzeczenia.
W 2010 r. Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, że powództwo o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie przerywa bieg terminu zasiedzenia służebności (V CSK 239/09). Następnie zostało wydanych jeszcze kilka innych postanowień o podobnej treści.
– Do sądów zaczęły wówczas wpływać pozwy o wypłatę wynagrodzenia za bardzo krótkie okresy, np. za miesiąc. Prawnicy zaczęli także wzywać przedsiębiorstwa przesyłowe do próby ugodowej. Były to typowe zabiegi taktyczne. Chodziło o to, żeby przerwać bieg terminu zasiedzenia służebności – tłumaczy Piotr Zamroch, radca prawny specjalizujący się w tematyce służebności przesyłu.
Wszystko zmieniło się w 2013 r. Wówczas to Sąd Najwyższy orzekł, że wniesienie powództwa o wynagrodzenie nie przerywa biegu zasiedzenia (V CSK 167/13).
Zmieniła się wtedy taktyka prawników.
W związku z rozbieżnościami w orzecznictwie pierwszy prezes Sądu Najwyższego postanowił zaś skierować pytanie do składu siedmiu sędziów.
W środę SN podjął uchwałę, z której jasno wynika, że powództwo o wynagrodzenie nie przerywa biegu przedawnienia zasiedzenia.
– Uchwała będzie miała znaczenie dla spraw, które wpłynęły do sądu w latach 2010–2013 r., czyli wtedy, kiedy powszechnie powoływano się na postanowienie SN z 2010 r. Chodzi oczywiście o te sprawy, które się jeszcze nie zakończyły – tłumaczy mecenas Piotr Zamroch, specjalizujący się w służebności przesyłu. – Uchwała SN spowoduje, że w wielu przypadkach przedsiębiorstwom uda się zasiedzieć służebność gruntową. Sądy powszechne kierują się bowiem orzecznictwem Sądu Najwyższego.
sygnatura akt: III CZP 45/14