Kiosk z kwiatami wybudowany w 2001 r. na Rynku Podgórskim funkcjonował na podstawie pozwolenia na budowę i przedłużanych corocznie umów z Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu na zajęcie pasa drogowego. Zapowiedź zmiany nadeszła z planami rewitalizacji Rynku. W 2015 r. prezydent Krakowa nakazał Henryce M. oraz właścicielowi drugiego kiosku z kwiatami ich demontaż w celu wykonania nowej nawierzchni na całym Rynku. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Wojewódzki konserwator zabytków wskazał, że kioski nie mogłyby potem wrócić na dotychczasowe miejsce. Dopuścił natomiast ich symetryczne ustawienie w stosunku do osi widokowej rynku.

Ani śladu po kiosku

Samorządowe Kolegium Odwoławcze, do którego zwróciła się Henryka M., nie dało się przekonać, że nie ma konieczności demontażu pawilonu kwiaciarni. Przypomniało, że ostatnie zezwolenia na zajęcie pasa drogowego skończyło się Henryce M. 10 września 2014 r. Kolejnego zezwolenia nie wydano.

Kwiaciarka nadal nie zgadzała się na rozbiórkę pawilonu, który wybudowała legalnie, a nakaz jego usunięcia zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Ale gdy sprawa weszła na wokandę, po pawilonie nie było śladu. 7 marca 2016 r. urzędnicy miejscy w asyście policji przy pomocy wynajętej firmy rozebrali kwiaciarnię blokującą od kilkunastu miesięcy dokończenie modernizacji Rynku – doniosły miejscowe media. Henryce M. obiecano podobno, że po remoncie nawierzchni kiosk wróci na dotychczasowe miejsce. Jednakże WSA, który zakwestionował termin wykonania nakazu rozbiórki, potwierdził sam nakaz rozbiórki. Tyle że orzeczenie jest nieprawomocne, a skarga Henryki M. może jeszcze trafić do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

– Kiosk został rozebrany, a poprawność decyzji w tej sprawie potwierdził WSA, wydając stosowny wyrok – mówi Jan Machowski z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa. – Nie mamy wiedzy na temat planów pani Henryki M., nie wiemy, czy będzie się starać o zamontowanie na Rynku Podgórskim nowego kiosku. To w każdym razie wiązałoby się z uzyskaniem pozwolenia na budowę, opiniami konserwatorskimi itp.

Za i przeciw

Rozgorzała natomiast dyskusja. „My, niżej podpisani mieszkańcy Podgórza i Krakowa, sprzeciwiamy się dalszej lokalizacji na płycie rynku dotychczasowych kiosków, które winny zostać usunięte" – poinformowali autorzy listu do Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zamykając widok na zabytkowy kościół, kioski z kwiatami burzyły ich zdaniem ład przestrzenny.

Innym nie podoba się zrewitalizowany rynek. Z sentymentem bronią kiosków, które po czasowym usunięciu, powinny, powrócić na swoje dawne miejsce na Rynku. Wpisuje się to w historyczną tradycję, w której, tak jak na Rynku Głównym, jest miejsce dla krakowskich kwiaciarek. Tymczasem na Rynku Podgórskim „jedną kwiaciarnię zniszczono, właścicielkę przeczołgano. Szkielet drugiej straszy od miesięcy. Panie kwiaciarki z Rynku Podgórskiego zbierają podpisy pod petycją powrotu na na rynek. Mają już około tysiąca podpisów" – podaje portal Stowarzyszenie Podgórze.pl.

– Docierają głosy „za" i „przeciw" – mówi Jacek Bednarz, przewodniczący Rady Dzielnicy XIII Podgórze w Krakowie. – Rynek Podgórski jest przestrzenią publiczną, stąd pytanie: co dalej? Pawilony były obiektami czasowymi, nie podlegały ochronie. Zainteresowani powołują się jednak na stanowisko konserwatora zabytków, który dopuszcza ich powrót w innym miejscu. Ale wszedł w życie miejscowy plan zagospodarowania, który nie dopuszcza montażu żadnych całorocznych instalacji na Rynku Podgórskim. Trudno w tej sytuacji znaleźć rozwiązanie zadowalające i zwolenników, i przeciwników kwiaciarni.

Przewodniczący rady dzielnicy stawia więc na kompromis. Jego zdaniem można dopuścić handel kwiatami na Rynku, ale tylko w takiej formie jak na Rynku Głównym, czyli z kolorowych straganów.

Mimo wielokrotnych zabiegów o kontakt nie udało nam się niestety uzyskać stanowiska Henryki M. wobec takich propozycji.

sygnatura akt: III SA/Kr 999/15