Axial Seamount jest jednym z najlepiej zbadanych i najczęściej obserwowanych podwodnych wulkanów na świecie. Badacze monitorują jego aktywność od 1997 r. Ostatnie erupcje miały miejsce w latach 2015, 2011 i 1998. Wulkan jest położony na grzbiecie Juan de Fuca na Oceanie Spokojnym. Ma 1,1 km wysokości, a jego szczyt znajduje się 1,4 km pod powierzchnią wody.

Erupcja wulkanu nieunikniona?

Wskaźnik aktywności sejsmicznej Axial Seamount wzrasta od około pół roku. Każdego dnia dochodzi do setek małych, podwodnych trzęsień ziemi w jego okolicy. Bill Chadwick, wulkanolog, który obserwuje wulkan od 6 lat, uważa, że może on wybuchnąć do końca tego roku. Naukowcy zaobserwowali te same oznaki, które miały miejsce przy poprzednich erupcjach. Można powiedzieć, że Axial nadmuchuje się niczym balon. To efekt gromadzenia się we wnętrzu stopionej skały. Powierzchnię wulkanu stanowi cienka warstwa lawy, na którą naciska wzbierająca magma. Obecnie „stopień napompowania” przypomina ten, sprzed erupcji w 2015 roku. Zdaniem naukowców mamy do czynienia z końcowym etapem narastania.

Badacze monitorują wulkan za pomocą narzędzi, które pozwalają uzyskać dane w czasie rzeczywistym. Bill Chadwick przyznał, że nie ma 100 proc. pewności, co do zachowania wulkanu i zawsze istnieje pewne ryzyko. Z tego względu jego aktywność jest stale kontrolowana za pomocą najnowocześniejszych instrumentów, które umożliwiają wykonywanie zdjęć oraz pobieranie próbek lawy.

Czytaj więcej

Ponad tysiąc erupcji wulkanu Ibu w styczniu. Władze wzywają do ewakuacji

Czy wybuch będzie stanowić zagrożenie dla ludzi?

Scott Nooner, profesor geofizyki na University of North Carolina, w wywiadzie dla ABC News przyznał, że erupcje wulkanu nastąpią na tyle głęboko i wystarczająco daleko od wybrzeża, że nie będą zagrażać ludziom. Przyznał też, że osoba, która w tym czasie znajdowałaby się na łodzi położonej nad wulkanem, w ogóle nie zorientowałaby się, że miał miejsce wybuch. Jest również mało prawdopodobne, aby erupcja spowodowała tsunami.

Axial Seamount należy do tzw. wulkanów tarczowych. Oznacza to, że ma szeroki i spłaszczony stożek, a jego erupcje nie są gwałtowne. Wszystko wskazuje na to, że powierzchnia, którą stanowi cienka warstwa lawy po prostu pęknie, a nie eksploduje, umożliwiając w ten sposób wyciek magmy. W efekcie utworzy się nowa warstwa dna morskiego. 

Bill Chadwick przyznał, że Axial Seamount jest „najbardziej aktywnym wulkanem na północno-wschodnim Pacyfiku, o czym niektórzy ludzie być może nie wiedzą, ponieważ jest ukryty pod oceanem”. Mimo że nie stanowi zagrożenia, jego obserwacje pozwolą naukowcom lepiej przewidywać inne erupcje i zrozumieć czynniki prowadzące do wybuchu. Badacze przewidują, że dzięki temu będą mogli zastosować wyciągnięte wnioski do „bardziej niebezpiecznych wulkanów na całym świecie”.

Czytaj więcej

Kolejny groźny skutek zmian klimatu. Topnienie lodu na Antarktydzie przyspieszy erupcje wulkanów