Szybkie podnoszenie się temperatury na naszej planecie jest faktem, a odpowiedzialność za to ponoszą ludzie — tak najkrócej można streścić wyniki badań zespołu prof. Richarda Mullera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. „Możecie mnie nazywać nawróconym sceptykiem" — deklaruje prof. Muller na łamach „New York Times".
Dla naukowców zajmujących się tym tematem to żadna nowość. Ale brzmi zaskakująco w ustach kogoś, kto miał rozprawić się z mitem globalnego ocieplenia i udowodnić fałszowanie danych przez klimatologów.
Prof. Muller prowadzi program naukowy Berkeley Earth Project uruchomiony po wybuchu tzw. afery Climategate w 2009 roku. Na podstawie wyrwanych z kontekstu fragmentów wykradzionych listów e-mail klimatologów tak zwani sceptycy twierdzili, że naukowcy fałszowali dane byle tylko dostać pieniądze na dalsze pseudobadania.
Teza o globalnym ociepleniu wywołanym działalnością człowieka została poddana medialnej krytyce. Naukowcy zajmujący się tą tematyką ośmieszeni, upadły negocjacje międzynarodowe na temat działań, które miały ograniczyć skutki ocieplenia.
Sceptycy triumfowali. Prof. Muller powiedział wówczas „sprawdzam" — zebrał zespół dziesięciu naukowców (w tym m.in. noblistę Saula Perlmuttera), którzy mieli wytknąć klimatologom błędy. Pieniądze na to zdobyli od fundacji braci Koch, która podarowała miliony dolarów na działalność przeciwników teorii o globalnym ociepleniu spowodowanym przez człowieka.
Efekty pracy zespołu „sceptycznych naukowców" zaskoczyły wszystkich. „Trzy lata temu wskazałem potencjalne źródła problemów, które mogły mieć wpływ na wyniki badań nad klimatem. W ubiegłym roku, po bardzo intensywnych własnych badaniach stwierdziliśmy, że te oceny stanu klimatu są jednak poprawne i że globalne ocieplenie jest realne. " — twierdzi prof. Muller. — „Teraz idę jeszcze krok dalej: To ludzie są prawie całkowicie przyczyną tego zjawiska".
Dane przedstawione przez naukowca pokazują wzrost średniej temperatury o 1,5 st. Celsjusza na przestrzeni ostatnich 250 lat. Potwierdzono również związek między ilością dwutlenku węgla w atmosferze i historycznymi zapisami temperatur. „Aktywność człowieka jest najbardziej oczywistym wyjaśnieniem" — konkludują byli sceptycy.
Jak podkreśla prof. Muller „te ustalenia są jeszcze mocniejsze niż dane przedstawione przez naukowców IPCC". IPCC, Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu, był wielokrotnie krytykowany za — zdaniem sceptyków — bezkrytyczne przyjmowanie niesprawdzonych danych i stronnicze przedstawianie faktów.
Z opinią prof. Richarda Mullera nie zgadza się jedna z jego współpracowniczek prof. Judith Curry z Georgia Institute of Technology. „Ich zdaniem najlepszym wyjaśnieniem obserwowanego ocieplenia jest emisja gazów cieplarnianych. To jest znaczne uproszczenie i wcale mnie nie przekonuje" — napisała prof. Curry.
—Piotr Kościelniak, bbc
