Jest takie słynne zdjęcie zrobione jesienią 1975 roku, które potem było prezentowane niemal na całym świecie. Widać na nim, jak rozentuzjazmowany tłum podrzuca w górę 18-letniego uśmiechniętego Krystiana Zimermana. To zdjęcie wykonano po ogłoszeniu przez jury wyników Konkursu Chopinowskiego.
Pół wieku później Krystian Zimerman ma wciąż burzę włosów, choć one są całkiem siwe. I zachował ten sam młodzieńczy uśmiech, co widać na robionych obecnie zdjęciach. Czy jest tym samym artystą co wtedy? I tak, i nie. Niezmiennie jego interpretacje mają magnetyczną siłę, odkrywają w muzyce rzeczy przez innych niewysłyszane. A jednocześnie od dawna idzie własną drogą, nie zważając na opinie innych.
Po wygranym konkursie rzucił się w świat koncertowego życia. Po kilku latach zrozumiał jednak, że musi się wyciszyć i pracować nad sobą. Zniknął na kilkanaście miesięcy, potem wrócił, bardziej świadomy swoich działań.
Od dawna powtarza: – Staram się dawać tyle koncertów, na ile mnie stać. I dodaje często, że z latami stać go na coraz mniej. Dlatego koncerty i nagrania Krystiana Zimermana zawsze są wydarzeniem.
Co grał Krystian Zimerman jako dziecko
Stanie się nim zapewne album, który światową premierę będzie miał 4 kwietnia. Wydawcą jest oczywiście Deutsche Grammophon, z którą to firmą Krystian Zimerman związał się ponad 40 lat temu. O ile jednak na przełomie XX i XXI wieku niemal co roku ukazywały się trzy, a nawet cztery jego premierowe albumy, o tyle teraz na każdą kolejną płytę trzeba czekać po kilka lat.
Ta, której fragment jest już dostępny w serwisach internetowych i można ją kupić w przedsprzedaży, to pierwszy od 16 lat album, którego Krystian Zimerman nie jest bohaterem pierwszoplanowym. W dwóch kwartetach fortepianowych Johannesa Brahmsa muzykuje wspólnie z innymi.
W powszechnym odczuciu Krystian Zimerman rzadko bywa kojarzony z muzyką kameralną, choć grywa ją z rozmaitymi artystami. Poprzedni jednak taki duży projekt – uwieńczony trasą koncertową i płytą – przedsięwziął w 2009 roku z okazji stulecia urodziny Grażyny Bacewicz. Tę kompozytorkę bardzo bowiem ceni i od dawna z sukcesami promuje ją w świecie.
Obecne nagrania kwartetów Brahmsa traktuje jako powrót do najwcześniejszych swoich lat. Kontakty z muzyką zaczynał właśnie od kameralistyki. Ojciec – pianista i pierwszy nauczyciel Krystiana – zapraszał do domu znajomych instrumentalistów na muzykowanie. On początkowo jedynie słuchał, z czasem zaś także zaczął z nimi grywać. – To było fantastyczne doświadczenie poczuć tę pasję do wspólnego tworzenia muzyki i być jej częścią – wspomina dzisiaj Krystian Zimerman.
Johannes Brahms myślał o samobójstwie
Teraz prezentuje się w II i III kwartecie fortepianowym Brahmsa. – Cała muzyka kameralna Brahmsa jest fantastyczna: sonaty, tria, kwintet klarnetowy. Nie ma wśród nich żadnego złego utworu – mówi. – Szczególnie kocham trzeci kwartet. To jest istne szaleństwo. Jest tak potężne, ma niewiarygodną motorykę.
Trzeci kwartet przepełniony jest niesamowitymi emocjami i cierpieniem. Brahms pisał go w 1856 roku, gdy zaprzyjaźniony z nim Robert Schumann był już umierający, a on zaś bezgranicznie zakochany w jego żonie, pianistce Clarze. Brahms myślał wtedy o samobójstwie i zawarłszy swoje rozterki w muzyce, schował ten utwór. Trzeci kwartet zdecydował się opublikować dopiero prawie 20 lat później.
Z Krystianem Zimermanem kwartety Brahmsa wykonują Maria Nowak, Katarzyna Budnik i Yuya Okamoto. Występują razem od 2019 roku, ale na przykład skrzypaczkę Marię Nowak Zimerman poznał 20 lat wcześniej. Z okazji Roku Chopinowskiego stworzył wówczas Polską Orkiestrę Festiwalową, której ona była koncertmistrzynią. Odbyli wówczas duże tournée i nagrali płytę z oboma koncertami Chopina.
Katarzyna Budnik to najlepsza polska altowiolistka, liderka grupy altówek w orkiestrze Sinfonia Varsovia. A 30-letni Yuya Okamoto, laureat prestiżowego Konkursu Królowej Elżbiety w Brukseli, to utalentowany japoński wiolonczelista. – Nasze spotkanie zadziałało od razu od pierwszej minuty, w której się spotkaliśmy – mówi o swoich partnerach Krystian Zimerman.
Koncertowe plany Krystiana Zimermana
Nagrań obu kwartetów dokonano w sali LAC Lugano Arte e Cultura w czerwcu 2021 roku i w kwietniu 2023 roku. Ta informacja zawsze jest ważna, ponieważ Krystian Zimerman, który nie lubi techniki nagraniowej, niezwykle starannie wybiera miejsca do takiej pracy. Rejestracji znakomitego albumu z sonatami Schuberta dokonał aż w Japonii, w City Performing Art Centre w Kashiwazaki, wybudowanym po trzęsieniu ziemi, które w 2007 roku nawiedziło miasto. Uznał, że jej akustyka jest szczególnie znakomita do tych utworów.
Czytaj więcej
Brytyjski artysta Simon Rattle został tegorocznym laureatem jednej z najważniejszych nagród muzycznych ustanowionej pół wieku temu przez niemieckie...
Praca nad albumem z kwartetami Brahmsa przebiegła sprawnie, a przecież Krystian Zimerman bywa bardzo surowy w ocenach swoich nagrań. Na jego poprzednim albumie z 2023 roku z muzyką Szymanowskiego znalazły się „Maski”, których nagranie przeleżały na półce prawie 30 lat, nim zdecydował się je upublicznić. Legendarne stały się już w jego interpretacji sonaty Chopina spoczywające w archiwach Deutsche Grammophon od wielu dekad.
Nie usłyszymy natomiast kwartetów Brahmsa granych na żywo. Krystian Zimerman rozpoczął 2025 rok dwoma koncertami w Paryżu i Luksemburgu z London Symphony Orchestra pod dyrekcją Simona Rattle’a, z którym lubi pracować. Natomiast na czerwiec ma zaplanowane recitale w Zurychu, Lucernie i Amsterdamie.