Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w Sejmie, który zaczął w czwartek prace nad ta ustawa, przygotowaną zanim nastąpiła koncentracja armii rosyjskiej nad granica Ukrainy, że wymaga ona szybszego wejścia wżycie - już po 30 dniach od ogłoszenia. 

Zapowiedział poprawkę o zwiększeniu wydatków na zbrojenia do 3 proc. PKB już w przyszłym roku, które w następnych latach mają być zwiększane.

Czytaj więcej

Polska ma mieć 250 tys. zawodowych żołnierzy

Kolejne ugrupowania opozycyjne popierały przyśpieszenia prac, dodając własne propozycje, jak np. szerokie ułatwienia dla uzyskiwania pozwolenia do posiadani broni palnej.

Siły liczące obecnie 111,5 tys. żołnierzy zawodowych i 32 tys. Obrony Terytorialnej mają być zwiększone do 300 tys. żołnierzy (250 tys. zawodowych i 50 tys. żołnierzy WOT).

Szerszemu naborowi mają służyć nowe formy rekrutacji do wojska. Nowa ochotnicza zasadnicza służba wojskowa (obowiązkowa nie wróci), w której żołnierze po rocznym szkoleniu najpierw podstawowym, a potem specjalistycznym będą mieli prawo wstąpić do zawodowej służby wojskowej bądź wrócić do cywila.

Przewiduje się stypendia dla studentów uczelni cywilnych z kierunków, których nie prowadzą uczelnie wojskowe, chcących służyć w armii, i już wcześniej wdrażać ich do spraw wojskowych. W czasie studiów przechodziliby krótkie szkolenia, a po studiach kurs oficerski. Mieliby obowiązek odsłużyć w wojsku pięć lat, a potem by zwiększali rezerwy wojska. Zachętą do dłuższej służby dla starszych żołnierzy zawodowych ma być z kolei dodatki po wieloletniej służbie.

Specjaliści od wojskowości wskazują, że samo zwiększanie armii, bez właściwego wyszkolenia żołnierzy i odpowiednio nowoczesnego ich uzbrojenie niewiele da (a zaległości są wieloletnie), ale np. Leon Stanisław Komornicki, generał w stanie spoczynku, wskazuje, że już sama ustawa wyraża wolę i gotować klasy politycznej oraz społeczeństwa do obrony państwa, co z pewnością śledzą potencjalni agresorzy.

Czytaj więcej

Czy Polak może walczyć za Ukrainę w legionie cudzoziemskim?