Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie ustępstwa o wartości ponad 1,5 mld dolarów proponuje Paramount w negocjacjach.
  • Ile kosztuje każdy dzień zwłoki w finalizacji fuzji wartej 110 mld dolarów.
  • Na jakie zobowiązania dotyczące produkcji filmowej i niezależności mediów gotów jest przystać koncern.
  • Kto i dlaczego blokuje transakcję oraz jakie siły naciskają na jej szybkie zakończenie.

Paramount Skydance, mediowy koncern amerykański, któremu dwanaście tamtejszych stanów chce zablokować przejęcie Warner Bros. Discovery (w Polsce należy do WBD stacja TVN) prowadzi rozmowy ws. ewentualnej ugody z Prokuratorem Generalnym Kalifornii, przewodzącym oponentom – podaje w poniedziałkowym wydaniu „The Wall Street Journal”.

Czytaj więcej

Paramount przekonał Brytyjczyków do fuzji z Warner Bros. Wiemy jak

Dodatkowy koszt ustępstw, o których Paramount rozmawiać miał w ostatnich dniach z władzami Kalifornii to przynajmniej 1,5 mld dol. – informuje dziennik. I sugeruje, że to z tego powodu notowania właściciela m.in. stacji informacyjnej CBS, MTV, Nickelodeonu, a także platform streamingowych Paramount+ i znanego w Polsce SkyShowtime, traciły w ostatnich dniach na nowojorskiej giełdzie.

Informacje te pojawiają się przed zaplanowanym na 24 września posiedzeniem w sądzie rejonowym w Oakland. Ma on rozpatrywać wnioski stron. 

Paramount kusi inwestycjami. Jest ważny termin 

Dziennikarze „WSJ” piszą, że zarządzany przez Davida Ellisona koncern bierze obecnie pod uwagę szereg ustępstw, w tym inwestycje w produkcję rzędu 1,5 mld dol. A miniony weekend strony sporu miały spędzić na analizie szczegółów przyszłego porozumienia.

Nie jest przy tym jasne, czy opisywane rozmowy są niezależne, czy związane z procedurą procesu, która przewiduje rozmowy ugodowe pod kuratelą sądu. Posiedzenie w tej sprawie wyznaczone zostało na 14 października.

Przypomnijmy, że Paramount już prawie rok temu ogłosił, że będzie produkować około 30 filmów kinowych rocznie, jeśli dostanie zgodę na przejęcie WBD. Mimo tego Kalifornia oraz gildie twórców amerykańskich poszły do sądu, aby zablokować transakcję.

Po drugiej stronie barykady ustawiły się inne stany USA oraz – wtedy dość nieoczekiwanie – odbudowująca się nadal po pandemii COVID-19 branża kinowa, która liczy na repertuarowe hity jak najszybciej. Głosy kin słychać także w Polsce. 

Tymczasem, sąd w Kalifornii ustalił termin głównego procesu w sporze na marzec przyszłego roku. 12-dniowa rozprawa ma potrwać od 2 do 19 marca i objąć zarówno powództwo 12 stanów, jak i te wniesione przez gildie scenarzystów (Writers Guild of America).

Jak podają osoby zaznajomione ze sprawą, wśród ustępstw omawianych przez strony – poza znacznymi inwestycjami w produkcję – znalazło się zobowiązanie do niezbywania żadnego z dwóch kompleksów studyjnych oraz do pozostania w Kalifornii.

Firma rozważała przeniesienie działalności poza ten stan w obliczu sprzeciwu wobec transakcji.

Strony rozważały również ewentualne kary na wypadek, gdyby Paramount nie wywiązał się z obiecanych 30 filmów rocznie po fuzji. Według analizowanych scenariuszy, sankcje te miałyby objąć konieczność sprzedaży udziałów w studiu Miramax, znanym z takich klasyków jak „To nie jest kraj dla starych ludzi” czy „Pulp Fiction”.

Według osób znających szczegóły rozmów, inne rozważane środki obejmowały sprzedaż części kanałów kablowych oraz powołanie rady mającej zagwarantować niezależność redakcyjną stacji CNN. Kwestia ta stanowiła punkt zapalny w sporze politycznym towarzyszącym staraniom prezesa Paramount, Davida Ellisona, o przejęcie Warnera. O utworzeniu takiej rady redakcyjnej dyskutowano w Paramount jeszcze przed wniesieniem pozwu sądowego.

Każdy dzień zwłoki ma cenę. Paramount czeka na decyzję

Według „WSJ”, porozumienie nie zostało jeszcze osiągnięte i nie jest jasne, czy do niego dojdzie.

W niedzielę wieczorem przed budynkiem sądu w Oakland zebrali się przeciwnicy transakcji, której wartość ustalono na początku roku na 110 mld dol. Niektórzy trzymali transparenty „Bonta: ani się waż” (Bonta to nazwisko prokuratora generalnego Kalifornii), a inni „Zablokuj megafuzję” i na zmianę przemawiali protestując przeciwko ugodzie – relacjonuje „WS”.

Na to, aby zakończyć sprawę jak najszybciej – poza sieciami kinowymi – naciskać mają m.in. gubernator Kalifornii Gavin Newsom, burmistrz Los Angeles Karen Bass, kandydat na gubernatora Xavier Becerra, a nawet niektóre hollywoodzkie związki zawodowe.

Czytaj więcej

SkyShowtime na krawędzi. Jedną z opcji jest całkowite zamknięcie serwisu

Losy transakcji dobrze pokazują, co może oznaczać powiedzenie „czas to pieniądz”. Umowa zawarta przez Paramount z Warnerem przewiduje, że od przyszłego miesiąca do finalizacji transakcji akcjonariusze WBD otrzymywać będą tzw. opłatę za zwłokę (ang. „ticking fee”): około 650 mln dol. kwartalnie – czyli 7 mln dol. dziennie.

Paramount stara się zabezpieczyć własne interesy i wniósł wniosek do sądu o zobowiązanie władz stanowych oraz gildii do wniesienia kaucji w wysokości blisko 1,9 mld dol. Środki te miałyby trafić do spółki w przypadku jej ostatecznego zwycięstwa w sporze sądowym.