Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak sklepy convenience, z Żabką na czele, stały się liderami w sprzedaży kawy na wynos.
- Dlaczego cena i dostępność decydują dziś o wyborach konsumentów na rynku kawy.
- Co dane transakcyjne ujawniają na temat faktycznej kondycji polskiego rynku kawiarnianego.
Kawa na mieście jest w Polsce wciąż bardzo droga, a rekordy cenowe tego surowca w ostatnich kwartałach jeszcze bardziej zachęciły konsumentów do szukania tańszych opcji. O ile we Włoszech czy Hiszpanii espresso można wypić za 1,2-1,5 euro, w Polsce to nawet 9-10 zł.
Dlatego zdecydowanie rośnie popularność tańszych alternatyw z dobrym produktem, a zdecydowanie wyścig po takich klientów wygrywa sieć Żabka. Z już ponad 13 tys. sklepów jest to też najbardziej dostępna opcja. – Sprzedajemy rocznie ponad 50 mln kaw i jesteśmy zdecydowanym liderem w tym segmencie. Rozwijamy ofertę o nowe powiązane produkty, kawa powstaje ze specjalnie dla nas przygotowanej mieszanki – mówi „Rzeczpospolitej” Adam Manikowski, prezes jednostki biznesowej Żabka Polska. – Polacy coraz chętniej piją kawę poza domem, choć gdy przed laty zaczęliśmy rozwój tej oferty, nic nie wskazywało na szybki sukces. Jednak się udało i to jeden z naszych wyróżników na rynku – dodaje.
Polacy po kawę idą do sklepu
Trend postępuje, już zgodnie z ubiegłorocznym badaniem ARC Rynek i Opinia 38 proc. ankietowanych wskazało, że w ciągu 30 dni kupiło kawę w sklepie Żabka. Drugą i trzecią pozycję z wynikiem po 37 proc. zajmują Orlen oraz McDonald’s. Badanie pokazywało, że Polacy piją chętnie kawę poza domem, ale nie w kawiarniach. Costa Coffee została wymieniona przez 13 proc., a 11 proc. miało za sobą wizytę w Starbucks.
Kawiarni, które GUS klasyfikuje w rynku gastronomicznym wraz z barami, jest w Polsce ok. 16 tys. i od kilku lat ich liczba niemal się nie zmienia. W 2011 r. segment ten liczył 21,1 tys. lokali. – Szybki tryb życia i rosnąca liczba punktów, gdzie można taniej kupić kawę sprawiają, że poważnie wyhamowała liczba kawiarni. Kawa w papierowych kubkach stała się symbolem zapracowania i człowieka w biegu – mówi Tomasz Starzyk, rzecznik wywiadowni gospodarczej Dun&Bradstreet. – Kawę dzisiaj kupujemy nie tylko w kawiarni. Także na stacjach benzynowych, piekarniach, food truckach, barach szybkiej obsługi w automatach z kawą i przede wszystkim w małych sklepach ogólnospożywczych. Szczególnie te ostatnie mocno uderzają w branżę kawiarnianą – dodaje. Jak zauważa ekspert, są otwarte w niedzielę, od rana do późnych godzin wieczornych, działają na każdym rogu. Nie tylko między osiedlowymi blokami, także między luksusowymi butikami na głównych ulicach największych miast czy jako wyspy i pop-upy w galeriach handlowych. Za sprawą franczyzy, gwarantują powtarzalność, jakość i dobrą cenę do jakości samej kawy.
– Powszechna dostępność, przystępna cena, dobra jakość sprzedawanej w nich kawy sprawiają, że ogólnospożywcze sklepy stały się realną alternatywą dla kawiarni i ciastkarni nie tylko na osiedlach, ale także w centrach miast i miasteczek. Kawę w sklepie spożywczym kupują nie tylko studenci, także zapracowani i spieszący się do biura – mówi Tomasz Starzyk, podkreślając że kawiarnie nie konkurują już wyłącznie między sobą. Dziś ich największym rywalem coraz częściej nie jest druga kawiarnia po drugiej stronie ulicy, lecz niewielki sklep spożywczy za rogiem, który oferuje szybką, dobrą i tańszą kawę na wynos. – To jedna z najważniejszych zmian, jakie w ostatnich latach zaszły na rynku gastronomicznym – ocenia.
Stacje też walczą o kawowego klienta
Rynek się zmienia, a rywale na rynku kawowym to także operatorzy sieci stacji paliw. – Jesteśmy jednym z ważnych uczestników rynku kawy kupowanej poza domem, szczególnie w segmencie convenience i sprzedaży przy okazji podróży. Kawa Stop Cafe od lat należy do najpopularniejszych produktów pozapaliwowych oferowanych na stacjach Orlen. Jej sprzedaż sięga kilkunastu milionów litrów rocznie, co pokazuje skalę tego segmentu w naszej sieci – podaje nam biuro prasowe Orlen. – W naszej ocenie rynek kawy poza domem będzie dalej rozwijał się nie tylko poprzez klasyczne kawiarnie, ale także przez formaty convenience, stacje paliw i punkty handlowe. Klienci coraz częściej oczekują dobrej jakości kawy dostępnej szybko, wygodnie i przy okazji codziennych aktywności – dodaje. Zdaniem Orlenu nie oznacza to jednak, że handel zastępuje gastronomię. Te kanały raczej się uzupełniają – kawiarnie pozostają miejscem spotkań i konsumpcji na miejscu, a handel i stacje paliw odpowiadają przede wszystkim na potrzebę szybkiego zakupu kawy w drodze.
Kawiarnie oceniają to podobnie. – Nie postrzegamy kawy sprzedawanej w sklepach czy fast foodach jako konkurencji. Większość osób kupuje kawę do domu i tam ją spożywa, traktując ją jako element codziennej rutyny. Kawiarnia oferuje natomiast coś więcej niż sam napój – mówi Ewelina Karpińska, szefowa marketingu Green Caffè Nero. – Oczywiście sama jakość kawy również ma znaczenie. Klienci coraz lepiej rozpoznają różnice w pochodzeniu ziaren, sposobie palenia czy przygotowania napoju. Dlatego w większości przypadków kawa serwowana w wyspecjalizowanych kawiarniach oferuje wyższą jakość i większą różnorodność doznań niż kawa przygotowywana w domu – dodaje.
Jej zdaniem rynek kawowy w Polsce rozwija się właśnie dlatego, że kawa przestała być wyłącznie produktem. Coraz częściej staje się doświadczeniem społecznym i elementem stylu życia. Kawiarnie, sklepy i koncepty gastronomiczne współistnieją, ale pełnią różne funkcje w codzienności konsumentów. – Dla nas najważniejsze jest tworzenie miejsc, do których ludzie chcą wracać nie tylko po dobrą kawę, ale także po atmosferę, która towarzyszy jej piciu – mówi Ewelina Karpińska.
Niemniej konkurencja na rynku jest ostra, a konsumenci nie lubią wysokich cen. Zgodnie z danymi firmy POSbistro o ile na początku roku mediana przychodów na lokal rosła w ujęciu rocznym, to od maja spada, także jeśli weźmiemy pod uwagę średnią wartość paragonu, która wynosi obecnie 39,2 zł. – Segment kawiarni pozostaje pod presją rosnących kosztów. Przede wszystkim pracy, czynszów i surowców, w tym kawy. Jednocześnie popyt na kawę „na mieście” utrzymuje się, ale zmienia się sposób konsumpcji, rośnie znaczenie wygody, szybkości i ceny. W tym kontekście oferta kawowa Żabki i innych convenience stores zwiększa konkurencję o codzienny, okazjonalny zakup kawy, szczególnie w lokalizacjach o dużym ruchu – mówi Damian Szczypczyk, ekspert rynku gastronomicznego w POSbistro. – Z drugiej strony kawiarnie konkurują nie tylko ceną, ich przewagą pozostają atmosfera, jakość, doświadczenie i oferta gastronomiczna. Segment kawiarni pozostaje relatywnie stabilny wartościowo, ale dane wskazują na presję po stronie ruchu – dodaje.
Ogółem według danych firmy w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. liczba rachunków spadła o ok. 5 proc. rdr, podczas gdy średni rachunek wzrósł o ok. 2,5 proc. Oznacza to, że wzrost wartości sprzedaży jest dziś w dużej mierze wspierany przez ceny i wartość pojedynczej wizyty, a nie większy ruch.