Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polega spór polskiego rządu z Metą i jakie działania zapowiada wicepremier?
  • Co, zdaniem Mety, stoi za falą oszustw na jej platformach?
  • Ile, według najnowszego raportu, mogą wynosić roczne przychody giganta z oszustw w Polsce?

Na czwartek zaplanowano posiedzenie sejmowej Komisji Cyfryzacji w sprawie funkcjonowania systemów reklamowych platform cyfrowych. Miało podczas niego dojść do tzw. wysłuchania m.in. przedstawicieli Mety. Chodzi o problem fałszywych reklam pojawiających się na platformie, wykorzystujących wygenerowane cyfrowo wizerunki znanych osób, a mających na celu wyłudzenie od internautów pieniędzy lub danych. Jak poinformowała wcześniej „Rzeczpospolita”, nikt z Mety na komisji się jednak nie pojawi.

Wicepremier Krzysztof Gawkowski: „Polska nie odpuści Mecie”

– Wiem o tej dyskusji, ale niestety nie będziemy w stanie wziąć w niej udziału. Regularnie uczestniczymy w dyskusjach tego typu, stawiając na merytoryczną, konstruktywną debatę o metodach walki z oszustwami. Biorąc pod uwagę, jak skomplikowana jest to materia i jak bezwzględni są cyberprzestępcy, najwłaściwszą formą rozmowy są panele eksperckie, twardo osadzone w danych. Mamy świadomość naszej kluczowej roli w tym procesie i podchodzimy do niej z pełną powagą – tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Nathaniel Gleicher, globalny szef ds. bezpieczeństwa i przeciwdziałania oszustwom w Mecie.

Ale takie tłumaczenie nie przemawia do wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego.

– Meta popełnia błąd, unikając publicznej dyskusji w polskim parlamencie na temat poważnego problemu, jakim są oszukańcze materiały emitowane na jej platformach użytkownikom w Polsce – mówi „Rz” wicepremier Gawkowski. – Polacy tracą przez to ogromne pieniądze, a Meta na tych reklamach zarabia dużo. Czas bezkarności się skończył i Polska nie odpuści Mecie, dopóki ten proceder nie zostanie całkowicie wyeliminowany. Oczekujemy efektów, realnych działań i raportowania opinii publicznej, jak to jest realizowane – dodaje.

Nathaniel Gleicher, w długiej rozmowie z „Rz”, przekonuje jednak, że koncern przez ostatnie kilka lat prowadził szeroko zakrojoną inicjatywę na rzecz zwalczania oszustw w internecie. Widzimy ogromny wzrost ich liczby. Stoją za tym głównie zorganizowane grupy przestępcze operujące z Azji Południowo-Wschodniej i innych rejonów świata. Ale to jak walka z wiatrakami.

Czytaj więcej

Szef ds. bezpieczeństwa Mety: Fałszywe reklamy szkodzą naszemu biznesowi

– Wiemy, że mamy do odegrania kluczową rolę w rozwiązaniu tego problemu i inwestujemy potężne środki, aby w maksymalnym stopniu ograniczyć przestępcom możliwość nadużywania naszych platform. Stąd rozwiązania, które wdrażamy w Polsce. Widzimy, jak agresywnie ci oszuści atakują nasze systemy i jak szybko dostosowują swoje metody działania. Mówiąc wprost: przed nami jeszcze bardzo dużo pracy, by powstrzymać to zjawisko, ale poczyniliśmy wiele inwestycji, które już działają lub zaczną działać w nadchodzących tygodniach i miesiącach – wyjaśnia.

Kto wprowadza opinię publiczną w błąd?

Bartłomiej Pejo, szef sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii (CNT), zwołał specjalne spotkanie, by posłowie pilnie pozyskali informacje na temat funkcjonowania systemów reklamowych platform cyfrowych, a chodzi o promocję narzędzi generatywnej AI umożliwiających tworzenie deepfake'ów oraz problem scamu. Sprawozdania przedstawią ministrowie cyfryzacji, spraw wewnętrznych i administracji oraz sprawiedliwości.

Posłowie z Komisji CNT liczyli, że menedżerowie Mety opowiedzą o skuteczności mechanizmów ochrony użytkowników platform, problem scamu zalewa bowiem internet i wyjątkowo mocno uderza w polskich użytkowników zwłaszcza Facebooka. Na pytania odpowiadać mieli: Robert Bednarski (Country Director, Polska i CEE), Jakub Turowski (Public Policy Director, CEE), Tomasz Parfjanowicz (Head of Marketing), Ewa Tumanow (Industry Head).

Nie dowiemy się więc, ile Meta zarabia na scamie. Środowy raport fundacji Instrat pokazał, że przychód koncernu z tytułu emisji oszukańczych reklam w Polsce sięga aż 760 mln zł rocznie, a fałszywe kampanie wyłudzające pieniądze stanowią ponad jedną trzecią polskich wpływów giganta. Jak wyliczają analitycy Instrat, scamy odpowiadają za niemal 11 proc. łącznego zasięgu wszystkich materiałów sponsorowanych wyświetlanych w naszym kraju.

Czytaj więcej

Mety nie będzie w Sejmie. Gigant uderza w polski raport o scamie. „Fikcja”

Jarosław Kopeć, kierownik Programu Gospodarka Cyfrowa w Fundacji Instrat i współautor badania, zaznacza, że wcześniejsze (ujawnione przez agencję Reuters) szacunki samej korporacji mówiły o 10-proc. udziale nielegalnych reklam w globalnych przychodach platformy.

– Mimo że Meta skutecznie ogranicza dostęp do tych reklam, nasza analiza pobranych danych sugeruje, że ten udział może być nawet trzykrotnie większy – alarmuje Kopeć.

Meta kwituje to krótko. W oświadczeniu przesłanym „Rzeczpospolitej” pisze wprost: Ten raport to fikcja stworzona na zamówienie, która służy wprowadzaniu opinii publicznej w błąd.