Do wypadku doszło pod koniec stycznia 2024 r. na parkingu Szkoły Podstawowej nr 4 w Bielawie. Ośmioletnia dziewczynka wbiegła na teren szkoły przez bramkę, potknęła się i przewróciła. Jak opisywali wówczas śledczy, w tym samym momencie przez bramę szkoły na parking wjechała samochodem 37-letnia kobieta, nauczycielka w tej szkole. Nie zauważyła dziewczynki i auto wjechało w dziecko.
Dziecko zostało wciągnięte pod samochód i tam poważnie zakleszczone. W związku z tym doszło do zatrzymania krążenia, potrzebna była reanimacja. Ostatecznie dziecko uratowano, ale doszło do niedotlenienia mózgu i pojawił się ciężki uszczerbek na zdrowiu.
W związku z tym zdarzeniem śledczy skierowali do Sądu Rejonowego w Dzierżoniowie akt oskarżenia przeciwko wówczas 37-letniej nauczycielce, która prowadziła samochód. Chodzi o artykuł 177 Kodeksu karnego, czyli spowodowanie wypadku w ruchu drogowym, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu. Za taki czyn groziło od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Czytaj więcej
Protokół z informacjami o wypadku, jakiemu uległ uczeń szkoły nie jest jej wewnętrznym dokumentem, tylko wskazówką, jakich błędów unikać w przyszło...
Nauczycielka nie przyznała się do winy. Sąd był innego zdania
W środę rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy sędzia Agnieszka Połyniak poinformowała PAP, że we wtorek zapadł wyrok w tej sprawie i Justyna G. została uznana winną spowodowania wypadku, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu.
Została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na okres próby trzech lat. Ma zapłacić 12 tys. zł grzywny, 100 tys. zł nawiązki dla poszkodowanej dziewczynki i 52 tys. zł kosztów sądowych. Wyrok nie jest prawomocny.
Przed rozpoczęciem procesu prokuratura informowała, że oskarżona nie przyznała się do winy i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień przed prokuratorem. Po wypadku policjanci informowali, że kobieta była trzeźwa i nie znajdowała się pod wpływem środków odurzających.
Śledczy analizowali również okoliczności wypadku pod kątem niedopełnienia obowiązków przez dyrekcję szkoły w zakresie utrzymania bezpieczeństwa na parkingu. Nie dopatrzyli się jednak uchybień i umorzyli postępowanie.