Inflacja jest problemem nie tylko w Polsce, również w Wielkiej Brytanii ceny rosną jak na drożdżach. W grudniu inflacja sięgnęła 5,1 proc., co ma negatywny wpływ na budżety domowe. W trosce o kieszenie Brytyjczyków rząd Borisa Johnsona zdecydował, że przez najbliższe dwa lata nie będzie rosła opłata TV Licence, czyli odpowiednik polskiego abonamentu RTV i pozostanie w obecnej wysokości 159 funtów rocznie. Dla BBC ro zła wiadomość.

- Jeżeli nie masz 285 mln funtów, to otrzymasz mniej usługi mniej programów – stwierdził, cytowany przez CNN, dyrektor generalny BBC Tim Davie.

Tim Davie liczył, że opłata wzrośnie do 180 funtów rocznie, co miało dać BBC dodatkowe środki na konkurowanie na rynku medialny. Wpływy z abonamentu stanowią około 75 procent budżetu BBC, reszta pochodzi z opłat licencyjnych za rozpowszechnianie jej produkcji oraz sprzedaży komercyjnej poza Wielką Brytanią.

Szefowa resortu kultury w brytyjskim rządzie Nadine Dorries ogłaszając zamrożenie TV Licence do kwietnia 2024 roku zapowiedziała także, że w następnych czterech latach po 2024 abonament będzie rósł zgodnie z inflacją. Zasugerowała także, że powinno się zbadać alternatywne modele finansowania BBC, na przykład w takim modelu, jak model Netfliksa. Jednak szef BBC uważa, że to zły pomysł, gdyż tworzenie telewizji dla zysku, a tworzenie telewizji publicznej to dwie różne działalności, których nie da się połączyć.

Pomimo narzekania na zamrożenie funduszy, z którym będzie związane ograniczenie produkcji BBC, Tim Davie cieszy się z pewności co do poziomu finansowania BBC. Jego zdaniem pewność dochodu przez najbliższych sześć lat jest bardzo istotna.

Model finansowania publicznego nadawcy w Wielkiej Brytanii, czyli BBC, jest podobny do polskiego. Głównym źródłem pieniędzy dla brytyjskiej telewizji publicznej i radia są wpływy z opłat uiszczanych przez Brytyjczyków. Każdy, kto ogląda telewizję na żywo jest zobowiązany do opłacania TV Licence w wysokości 159 funtów rocznie.

Czytaj więcej

BBC chce być konkurencją dla Netflixa