Blisko 1 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na Cyfrowy Polsat za niedozwoloną klauzulę w regulaminie świadczenia usług.
Operator zagwarantował sobie w regulaminie prawo do zmiany liczby i rodzajów programów udostępnianych abonentowi, gdyby doszło do zdarzenia niezależnego od platformy, uznawanego za siłę wyższą: „w szczególności o charakterze prawnym, technicznym lub ekonomicznym”.
Według UOKiK zapis ten narusza zbiorowe interesy konsumentów, bo operator nie dawał abonentom prawa do rozwiązania umowy z chwilą zmiany oferty. Zdaniem Małgorzaty Cieloch, rzecznika urzędu, konsumenci powinni mieć takie prawo, nawet wtedy, gdy zmianie ulega nawet jeden program.
– Mamy nadzieję, że decyzja ta pomoże wyeliminować podobne niedozwolone klauzule w regulaminach operatorów telewizyjnych – powiedziała „Rz” Małgorzata Cieloch, rzecznik urzędu.
Cyfrowy Polsat zaprzestał niedozwolonych praktyk w ubiegłym roku. – W listopadzie rozpoczęliśmy z własnej inicjatywy zmianę regulaminu. Po uzgodnieniu z UOKiK i UKE rozłożyliśmy ją na etapy. Proces trwa – tłumaczy rzeczniczka Cyfrowego Polsatu Olga Zomer. Decyzja UOKiK nie jest prawomocna i Cyfrowy Polsat zamierza się od niej odwołać.
Sąd wsparł wcześniej UOKiK w podobnej sprawie dotyczącej Cyfry+, głównego konkurenta Cyfrowego Polsatu. – Już cztery lata temu zmieniliśmy regulamin, zaznaczając w nim, że zmiana oferty programowej uprawnia abonenta do wypowiedzenia umowy – przyznaje Dorota Zawadzka, rzecznik Cyfrowego Canal+, właściciela Cyfry+.
Według Cieloch urząd sprawdza obecnie umowy oferowane przez ITI Neovision, właściciela platformy „n”, trzeciej co do wielkości na rynku.
Sprawa nie dotyczy tylko platform. – Zapis w regulaminie Aster został kilka lat temu uzgodniony z warszawską delegaturą UOKiK – informuje Joanna Pasynkiewicz, wiceprezes tej sieci kablowej. – Mimo to zapis ostatnio został jednak zakwestionowany przez ten sam urząd, który go zaakceptował – wskazuje Pasynkiewicz.
– Operator kablowy nie ma żadnego wpływu na to, czy nadawca programu będzie dalej nadawał, czy przedłuży licencję na reemisję lub czy nie zakoduje programu, żądając wysokich opłat – argumentuje Pasynkiewicz. Jej zdaniem konieczne jest pogłębione spojrzenie regulatora na specyfikę działalności firm. – Bez tego wiele decyzji, z którymi się spotykamy, jest zupełnie oderwanych od rzeczywistości – podkreśla.