Oglądamy na niej wszystkie najważniejsze dla artysty tematy: pejzaż, architekturę miejską i fantastyczną, cerkwie i pensjonaty, dworce kolejowe, postacie świętych, sceny biblijne, portrety. Na jednej z wczesnych prac z lat 30. sam artysta pozdrawia nas z dachu okazałej budowli.

Nikifor wielokrotnie przedstawiał siebie w autoportretach. Przedstawiał się w różnych wcieleniach - jako sędziego wymierzającego karę tym, którzy go skrzywdzili, jako biskupa lub szanowanego, wybitnego malarza. Kompensował sobie w ten sposób swą biedę i nędzę egzystencji, pokazując się tak, jak chciał być widziany.

Przez wiele lat można go było spotkać na deptaku w Krynicy, gdzie portretował także kuracjuszy i starał się sprzedać swoje prace.

Ale kiedy malował miasta i pejzaże, to z reguły są one bez ludzi. Realna architektura miesza się w miejskich pejzażach z fantastyczną. Ta grupa obrazów jest prezentowana najliczniej w zbiorach Muzeum Etnograficznego. Z upodobaniem utrwalał własne miasto – Krynicę, ale także wiele innych: Kraków, Warszawę, Rzeszów, Tarnów Nowy Sącz….

Najwięcej prac w zbiorach Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie to właśnie architektura miast uwieczniana w różnych okresach. Za najcenniejsze dzieła Nikifora uważa się pochodzące z lat 20. i 30. XX wieku.

Ale interesujące są także wątki sakralne. W tej grupie na wystawie sporo jest prac dwustronnych, eksponowanych w taki sposób, że można zobaczyć różne dzieła po obu stronach kartki papieru.

- Pokazujemy 137 prac Nikifora - mówi kuratorka Alicja Mironiuk -Nikolska. Z własnej kolekcji i z rzadko wystawianego depozytu spadkobierców Alfonsa Karnego. Państwowe Muzeum Etnograficzne ma w swych zbiorach rewelacyjny materiał badawczy (w sumie około 250 prac). Mamy nadzieję, że ta monograficzna wystawa Nikifora pozwali nam także popatrzeć na piękniejszą stronę życia. To pierwszy krok do planowanej na 2025 trzeciej edycji wystawy polskiej sztuki nieprofesjonalnej „Talent, pasja, intuicja”.

Nikifor – Epifan Drowniak - urodził się w 1895 roku Krynicy. Był Łemkiem, synem ubogiej kobiety, ojca nie znał. Mówiono do niego Nikifor i tak sam podpisywał swoje obrazy. Był chorowity, skazany na samotność i życie na marginesie społeczeństwa z powodu wady wymowy i słuchu. Często brakowało mu środków do życia. Ale miał niezwykły talent malarski, choć właściwie był samoukiem, i poczucie własnej wartości. Chętnie podpisywał się „Nikifor-Matejko”.

W okresie międzywojennym zainteresował się jego pracami lwowski artysta Roman Turyn i zaczął kolekcjonować jego obrazy. W 1932 roku pokazał je na zbiorowej wystawie w Paryżu.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Prace Nikifora podziwiali także malarze z kręgu kapistów: Jan i Hanna Cybisowie, Zygmunt Waliszewski, Tytus Czyżewski, Artur Nacht -Samborski. W 1938 ukazał się pierwszy artykuł o Nikiforze. Po wojnie obrazami Nikifora zainteresowali się Ella i Andrzeja Banachowie. W 1949 roku zorganizowali mu pierwszą indywidualną wystawę w warszawskim SARPie, a dziewięć lat później dzięki ich inicjatywie obrazy Nikifora pokazano w paryskiej galerii Diny Vierny. Poem przyszły kolejne zagraniczne wystawy - w 1959 roku w Amsterdamie, Brukseli, Liege, oraz w 1960 w Hajfie. W1961 w Niemczech: w Baden-Baden, we Frankfurcie nad Menem i w Hanowerze. Tak ciągu kilku lat Nikifor Krynicki stał się sławny.

Od 1960 roku aż do śmierci Nikiforem opiekował się krynicki artysta malarz, Marian Włosiński. Poświęcił dla niego swój własny talent i stworzył Nikiforowi dobre warunki do pracy i życia, a po jego śmierci zadbał, by twórczość Nikifora została zachowana. O dziejach tej niezwykłej przyjaźni opowiada film fabularny „Mój Nikifor” Krzysztofa Krauzego z 2004 roku, w którym w role artysty wcieliła się Krystyna Feldman.

Nikifor zmarł w 1968 roku. W 1995, w stulecie jego urodzin, w Krynicy otwarto muzeum jego imienia.

Twórczość Nikifora wywarła ogromne wrażenie na Edwardzie Dwurniku, który pod ich wpływem odnalazł własną stylistykę. „Był moim najważniejszym mistrzem, właściwie jedynym. – wspominał Dwurnik. - Nigdy nie przeżyłem większych emocji od tych, które wzbudziły we mnie jego obrazy oglądane na żywo. Pierwszy raz zobaczyłem je w 1965 roku/.../ Próbowałem wtedy rysować architekturę, ale dopiero jak zobaczyłem tę wystawę, wiedziałem od razu, jak trzeba to robić.”

Nikifor posługiwał się szkolnymi akwarelami i kredkami, bo nie miał pieniędzy na zakup dobrych farb, pędzli i ołówków. Malował na papierze, jaki wpadł mu w ręce. Tworzył akwarele, gwasze, rysunki kredką. Obserwacja i fenomenalna pamięć łączyła się w jego pracach z fantazją. Podziw budzi jego wyczucie koloru – od harmonijnych zestawień barwnych do śmiałych kontrastów. Jak i zmysł kompozycji i świetna znajomość perspektywy.

Szacuje się, że namalował około 40 tysięcy obrazów.

Wystawa „Nikifor. Malarz nad malarzami” w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie czynna jest od 16 listopada do 27 lutego 2022 roku