Reklama

Michel Houellebecq o Francji i islamie

Michel Houellebecq jest najgłośniejszym pisarzem francuskim. Po nowej powieści to kłopotliwa sława - pisze Marcin Kube.

Aktualizacja: 12.01.2015 11:12 Publikacja: 12.01.2015 07:34

Michel Houellebecq o Francji i islamie

Foto: AFP

W środę do francuskich księgarń trafiła nowa, głośna jeszcze przed premierą, powieść Michela Houellebecqa. Otaczała ją aura skandalu ze względu na daleką od poprawności politycznej treść. „Soumission" (z fr. uległość, poddanie się, podporządkowanie) to historia, którą można wpisać w gatunek political fiction.

Akcja rozgrywa się w 2022 r. w Paryżu. Właśnie odbywa się druga tura wyborów, w której Marine Le Pen z Frontu Narodowego walczy z Mohammedem Ben Abbesem, przywódcą francuskiej partii islamistycznej Bractwo Muzułmańskie. Wybory wygrywa Ben Abbes przy wsparciu lewicy.

Z dnia na dzień zmienia się pejzaż paryskich ulic. Kobiety zakładają chusty i czadory, a program szkół zostaje zmieniony zgodnie z duchem Koranu. Sorbona, na której pracuje główny bohater Francois, zmienia nazwę na Islamski Uniwersytet w Paryżu. Profesorowie stają przed wyborem przejścia na islam albo utraty pracy. Kobiety nie muszą wybierać, bo wszystkie mają zakaz pracy zawodowej.

Prowokacyjna treść powieści Houellebecqa to nic w porównaniu z tym, co wydarzyło się w dniu premiery – zabójstwem 12 członków redakcji „Charlie Hebdo" oraz zabójstwem policjantki i czwórki zakładników dokonanym w kolejnych dniach przez innego fundamentalistę.

Nic nie wskazuje na to, by atak na redakcję „Charlie Hebdo" był powiązany z premierą książki Houellebecqa. To najprawdopodobniej zbieg okoliczności. Trudno jednak zaprzeczyć, że skala przemocy, jakiej dopuścili się islamscy napastnicy, rzuca cień na nową powieść francuskiego prozaika. Potwierdzeniem tego może być okładka numeru „Charlie Hebdo", który ukazał się w feralną środę – karykatura pisarza z podpisem: „Przepowiednia czarodzieja Houellebecqa: W 2015 roku wypadną mi wszystkie zęby, a w 2022 roku będę świętować ramadan".

Reklama
Reklama

Siedzibę wydawcy pisarza ewakuowano, policja objęła ochroną również dom samego Houellebecqa, a on przerwał rozpoczętą kampanię promocyjną i wyjechał z Paryża. Tym bardziej że wśród ofiar z redakcji znalazł się jego bliski przyjaciel – ekonomista Bernard Maris.

56-letni pisarz zasłynął w 1998 r. powieścią „Cząstki elementarne", w której złamał wszystkie francuskie tabu. Kpił z poprawności politycznej, ideałów rewolucji 1968 roku, a w usta swoich bohaterów wkładał wypowiedzi rasistowskie, ksenofobiczne i seksistowskie. Uderzając we wszystkie świętości, zyskał wrogów (ale i zwolenników) po różnych stronach obyczajowo-politycznej barykady. Prawica zarzucała mu nihilizm, dekadentyzm i epatowanie pornografią. Lewica oskarżała o reakcyjność, mizoginizm i nietolerancję.

Z każdą kolejną książką Houellebecq umacniał swój status naczelnego skandalisty Francji. W 2001 r. napisał powieść „Platforma" o francuskich seksturystach w Tajlandii. To także pierwsza jego książka, która splotła się z rzeczywistością. Historia kończy się bowiem krwawym atakiem terrorystycznym islamskich fundamentalistów na jeden z kurortów. Kilka tygodni później Al-Kaida dokonała zamachu na WTC w Nowym Jorku.

To w tej książce pisarz nazwał islam „najgłupszą z religii", co powtórzył w wywiadzie dla czasopisma „Lire". Skończyło się procesem, który wytoczyła mu Liga Praw Człowieka. Sprawę sądową wygrał, a w ostatnim wywiadzie z grudnia 2014 r. dla „The Paris Review" skomentował ją słowami: „Wymyślając nową kategorię przestępstwa: islamofobię, próbuje się rozszerzyć znaczenie słowa rasizm, przez co traci ono swój sens". Według Houellebecqa rasistą jest ten, kto nienawidzi innego, bo jest on czarny albo ma arabską twarz, a nie dlatego, że ma odmienne wartości kulturowe czy obyczaje.

Przy okazji premiery poprzedniej powieści „Mapa i terytorium" w 2010 roku można było odnieść wrażenie, że pisarz przybrał nieco łagodniejszy ton. Opisał losy fikcyjnego artysty, który gwałtownie wdziera się na artystyczny Parnas we Francji. Za tę powieść Houellebecq otrzymał wyczekiwaną od lat Nagrodę Goncourtów, której jurorzy dotychczas ignorowali jego głośne utwory.

W 2014 roku zaistniał bardziej jako aktor, gdyż zagrał samego siebie w filmie „Porwanie Michela Houellebecqa". Był to żart stylizowany na dokument. Surrealistyczny film opowiadał o losach pisarza podczas jego głośnego zniknięcia w 2011 r., kiedy zamiast ruszyć w trasę po Europie na spotkania autorskie, zapadł się nagle pod ziemię. Pojawiła się wtedy pogłoska o porwaniu i właśnie na niej bazuje obraz w reżyserii Guillaume'a Nicloux.

Reklama
Reklama

Teraz bez względu na wstrzymaną kampanię promocyjną „Soumission" i tak stanie się bestsellerem w Europie. Już jest numerem jeden wśród książek sprzedawanych na portalu internetowym Amazon w kategorii proza zagraniczna (czyli nieanglojęzyczna). Na polski przekład będziemy musieli poczekać do jesieni, kiedy to powieść ukaże się w księgarniach nakładem Wydawnictwa W.A.B.

Francuzi są na razie zbyt zszokowani wydarzeniami, by na spokojnie oceniać „Soumission", ale pierwsza ważna recenzja ukazała się już w brytyjskim „Guardianie". Znany publicysta Steven Poole chwali Houellebecqa za to, że nie epatuje powierzchowną antyislamską publicystyką. Jego zdaniem pisarzowi po raz kolejny udało się stworzyć satyryczny portret zachodniego społeczeństwa, w którym ze szczególnym wyrafinowaniem znęca się nad intelektualistami.

Jeśli nawet brytyjski publicysta ma rację i „Soumission" nie jest jednoznacznie wrogą islamowi agitką, to i tak Michel Houellebecq – czy tego chce, czy nie – właśnie został ulubionym pisarzem francuskiej prawicy.

Literatura
Gustaw Herling-Grudziński krytycznie o Mrożku, Wajdzie i Wałęsie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Literatura
Czego nie chciał opowiedzieć Milan Kundera
Literatura
Platon, Hemingway i Szekspir wyrzucani z listy lektur w USA
Literatura
Sonia Draga: Bez księgarń zubożejemy wszyscy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama