Mówi się, że dwa gwoździe ostatecznie przybiły wieko trumny Związku Radzieckiego: katastrofa nuklearna w Czarnobylu oraz wojna w Afganistanie. Kłamstwa radzieckiej propagandy wokół tych zdarzeń przelały czarę goryczy i przyspieszyły proces pieriestrojki.
O tych sowieckich dramatach białoruska pisarka Swietłana Aleksijewicz napisała znakomite książki. „Czarnobylska modlitwa" miała polską premierę kilka lat temu, „Cynkowi chłopcy" trafili do naszych księgarń dopiero teraz.
Pierwsze wydanie, opublikowane w Rosji w 1989 r., wywołało burzę. Bohaterowie książki pozwali autorkę za znieważenie ich godności oraz przekłamania. Polskie wydanie zawiera świadectwa żołnierzy, tzw. afgańców, pracowników cywilnych, ich krewnych i bliskich, ale także zapis sądowych batalii autorki.
Są tu również artykuły, apele i listy, które pojawiły się w ówczesnej prasie rosyjskiej. W jednych brano autorkę w obronę, w innych potępiano za bezczeszczenie pamięci poległych. Najczęściej nie zarzucano jej kłamstwa, ale twierdzono, że takiej prawdy nie godzi się pokazywać, a tym bardziej przekładać na angielski i drukować na Zachodzie.
„W każdej kolejnej książce z uporem robię to samo, zmniejszam historię do wymiarów człowieka" – mówi Aleksijewicz i nie jest to frazes skrojony na okładkowy wpis. Pisarka przyjmuje prostą, acz niezwykle sugestywną metodę literacką: oddaje głos bezpośrednim uczestnikom zdarzeń, sama odsuwa się na bok.