J.M. Coetzee : Świat nie musi być wielką rzeźnią

Nowa książka noblisty J.M. Coetzeego. „Żywoty zwierząt” to biblia wegetarianizmu, która bez litości uderza w hipokryzję mięsożerców.

Publikacja: 27.09.2022 03:00

J.M. Coetzee na festiwalu Kartagenie (Kolumbia), 2018

J.M. Coetzee na festiwalu Kartagenie (Kolumbia), 2018

Foto: PAP/EFE

Nawet ci, którzy Coetzeego nie czytali, mieli okazję poznać jego poglądy na temat zwierząt w kolażowym spektaklu Krzysztofa Warlikowskiego „(A)pollonia” (2009). „Żywoty zwierząt” premierę miały w 1999 r., u nas ukazują się obecnie w przekładzie Jacka Dehnela. I teraz mają większą szansę na dobre zrozumienie.

Wegetarianizm również w Polsce staje się nową filozofią życia, zaś stosunek do zwierząt zmienia się wraz z ewolucją pojęcia rodziny. Czworonogi, czy się komuś podoba, czy nie, stają się dla wielu alternatywą dla posiadania dzieci, są też najbliższymi towarzyszami życia, zwłaszcza dla singli z wyboru.

Alter ego

Dwa rozdziały „Żywotów zwierząt” zostały wygłoszone przez Coetzeego na uniwersytecie Princeton w 1997 r. Pisarz, uważany przez niektórych za człowieka niezwykle poważnego, prowadził jak zwykle ironiczną, przewrotną grę – nie tylko jako literat, również jako performer. Bohaterką swoich wykładów uczynił pisarkę Elizabeth Costello, która przyjeżdża do fikcyjnego uniwersytetu z wykładami o wegetarianizmie.

Żeby było bardziej dwuznacznie, Costello uważana jest za alter ego Coetzeego. Narrator przedstawia ją jako autorkę „Domu przy Eccles Street” z 1969 r., powieści o Marion Bloom, wydobywającej z cienia żonę głównego bohatera „Ulissesa” – Joyce’a. Książka cieszy się opinią pionierskiej powieści feministycznej, staje się też argumentem w dyskusji o stosunku ludzi do zwierząt.

Costello obserwujemy z perspektywy syna Johna. Jest szeregowym wykładowcą na uniwersytecie, gdzie przyjeżdża matka. Jej wykłady wydobędą go z cienia, nie jest jednak tym zachwycony, ponieważ będzie kojarzony z osobą bliską, lecz uważaną za kontrowersyjną, za dziwaczkę.

Mistrzostwo opowiadania polega na tym, że żadnej z prezentowanych opinii nie można wierzyć do końca. Synowska perspektywa jest nieobiektywna, a wzmaga również konflikt pomiędzy żoną syna a jego matką. Ze względu na jej poglądy niemożliwe jest m.in. zjedzenie wspólnej kolacji. Wnuki jedzą mięso, a taki widok jest nie do zaakceptowania przez Costello. Są inne punkty sporne: matka uwielbia psy, synowa ma przeciwne zdanie.

Menu jest również ważnym kontekstem kolacji wydanej przez władze uniwersytetu na cześć pisarki. Narrator ironizuje, że nawet ryby mogą stać się przedmiotem sporu. Nikt bowiem nie wie, co wypali bezkompromisowa pisarka. Porównanie hodowli zwierząt na ubój do Holokaustu wywołuje gigantyczną burzę.

Nie mamy prawa

Costello zrównuje zwierzęta z ludźmi, uderzając w religijne, filozoficzne i praktyczne podstawy mięsożerności, w tym twierdzenia Arystotelesa, św. Augustyna, Tomasza z Akwinu, Kartezjusza i Kanta, którzy używając argumentu, że zwierzęta nie mają duszy, nadali im de facto status maszyny lub ofiary. Tymczasem to, że zwierzęta inaczej odczuwają i postrzegają świat, nie daje nam prawa mordowania ich – podkreśla Costello.

Koronny argument stanowi opowiadanie Franza Kafki „Raport dla Akademii”. Jeszcze raz okazuje się, że dla Coetzeego ten pisarz jest jednym z najważniejszych mistrzów, zarówno jeśli chodzi o niejednoznaczny styl, jak i wydobywanie z codzienności czającej się grozy świata, której nie zauważamy bądź nie chcemy widzieć.

Bohaterem opowiadania Kafki jest wykształcona małpa Czerwony Piotruś. W przykładzie szympansa ukryte jest przeczucie rasizmu i antysemityzmu. Coetzee ustami Costello mówi o alegorii Żyda obserwowanego przez gojów, którzy mogą doprowadzić do najgorszego. To się stało: sam Kafka, który uważał siebie za wrażliwą istotę uwięzioną w pełnym cierpienia zwierzęcym ciele, zmarł przed Holokaustem, ale w obozach koncentracyjnych jego dwie siostry zostały zamordowane wraz z milionami europejskich Żydów, uznanych za podludzi przez tych, którzy mienili się rasą panów.

Tworząc porównanie przemysłu mięsnego do obozów koncentracyjnych, Costello wspomina o Niemcach i innych nacjach, które nie wiedziały lub udawały, że nie wiedzą, co dzieje się za kolczastymi drutami. „Swoje człowieczeństwo stracili w naszych oczach za sprawą pewnej zawinionej niewiedzy” – mówi Costello i przechodzi do obrony zwierząt, dokumentując, jak w języku utrwalone jest przyzwolenie na ich mordowanie. To zwroty: „Szli jak barany na rzeź”, „Ginęli jak zwierzęta”, „Zabili ich nazistowscy rzeźnicy”. Jak podkreśla Costello, podstawą każdej eksterminacji jest brak empatii dla innej rasy czy gatunku.

Bez sensu i przyszłości

Warto dodać jeszcze cytat z Plutarcha w jej wykładzie: „Pytasz, dlaczego Pitagoras powstrzymał się od jedzenia mięsa? Ja zaś chciałbym wiedzieć, co czuł człowiek, co się działo z jego duszą i umysłem, gdy po raz pierwszy zamoczył usta we krwi i przytknął wargi do martwego stworzenia. Gdy zastawił stoły gnijącymi zwłokami i nazwał jedzeniem i żywnością to, co jeszcze niedawno ryczało, drżało, ruszało się i żyło. Jak jego oczy wytrzymały tę rzeź, gdy podrzynano gardła, zdzierano skóry, ćwiartowano ciała?”.

Wstrząsająca książka nie opowiada wyłącznie o świecie jako wielkiej rzeźni. Kafka przewidział nie tylko Holokaust: przeczuwał czas, kiedy wrażliwi z powodu obrzydzenia tym, co się dzieje na świecie, młodzi ludzie odmawiają podtrzymywania gatunku, zakładania rodzin, płodzenia dzieci – ponieważ świat w obecnej formie nie tylko nie ma dla nich przyszłości, ale i sensu.

Żywoty zwierząt Przełożył Jacek Dehnel Wydawnictwo Znak, 2022

Żywoty zwierząt Przełożył Jacek Dehnel Wydawnictwo Znak, 2022

Literatura
Co czytają Polacy, poza kryminałami, że gwałtownie wzrosło czytelnictwo
Literatura
Rekomendacje filmowe: Intymne spotkania z twórcami kina
Literatura
Czesław Miłosz z przedmową Olgi Tokarczuk. Nowa edycja dzieł noblisty
Literatura
Nie żyje Leszek Bugajski, publicysta i krytyk literacki
Literatura
Ernest Bryll: zapomniany romantyk i Polak stojący w kolejce