Reklama
Rozwiń
Reklama

Broniewski? Proszę bardzo!

Broniewski powrócił. Mam wrażenie, że to jego powracanie zaczęło się w sposób może nietypowy, ale na pewno adekwatny, od wystawy i płyty - pisze Szymon Kloska w Kulturze Liberalnej

Aktualizacja: 03.02.2012 10:04 Publikacja: 03.02.2012 10:01

Broniewski? Proszę bardzo!

Foto: materiały prasowe

Oba wydarzenia zorganizowała w 2005 roku warszawska Galeria Raster. Płytę otwierał sam Broniewski śpiewający:

Bracie, bierz do ręki kielnię, napracujesz się rzetelnie, Dadzą ci tu jeść i pić. Staną ściany i sklepienie, stanie wielki gmach – więzienie, w tym więzieniu będziesz gnić.

Zobacz na Empik.rp.pl

Wiele lat wcześniej autor usłyszał ten swój wiersz w więzieniu z nieco zmienionymi słowami, a śpiewający go więźniowie nie uwierzyli mu, że to on jest autorem, byli przekonani, że to ich własna piosenka – tak byli z nią zżyci, tak dobrze pasowała. Okazuje się, że równie dobrze pasują słowa Broniewskiego do estetyki rockowej, i tak „Bagnet na broń" śpiewany przez Świetlickiego, „Kalambury" Muńka Staszczyka czy „Ballady i romanse" w przejmującym wykonaniu Ballad i Romansów wypadają świetnie.

Broniewskiego można było posłuchać już od pewnego czasu. Gorzej z czytaniem. Nie ulega wątpliwości, że to jedna z najbarwniejszych, najciekawszych i pewnie najtragiczniejszych postaci w historii XX wieku. A współczesnych tekstów o nim właściwie nie było.

Reklama
Reklama
Literatura
Czego nie chciał opowiedzieć Milan Kundera
Literatura
Platon, Hemingway i Szekspir wyrzucani z listy lektur w USA
Literatura
Sonia Draga: Bez księgarń zubożejemy wszyscy
Literatura
Czy każdy sarmata był warchołem, pijakiem i awanturnikiem
Literatura
„Lewandowski. Prawdziwy”. Szokująco wspaniała biografia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama