„Wszystko jest lekko dziwne",
Jerzy Radziwiłowicz, Łukasz Maciejewski,
Wielka Litera 2012, 41 zł
Nareszcie znalazł się żurnalista, który skłonił stroniącego od mediów wybitnego aktora do szczerej, pogłębionej rozmowy na istotne tematy, przetykanej anegdotami. Nareszcie Jerzy Radziwiłowicz, z racji wieloletniego angażu w Starym Teatrze uchodzący za arcykrakusa, dał się namówić na wspomnienia z dzieciństwa, lat szkolnych i studenckich, spędzonych na peryferyjnym warszawskim Grochowie. Nareszcie bohater fi lmów Wajdy, Kieślowskiego, Godarda, Zanussiego, Pasikowskiego, Rivette'a opowiedział o pracy z wybitnymi reżyserami i aktorami (polecam wspomnienie o zakrapianej krótkimi wyrazami awanturze z Michelem Piccolim). Nareszcie odtwórca pomnikowych ról w adaptacjach Dostojewskiego, „Człowieku z żelaza" i „Człowieku z marmuru" pokazał inne oblicze – nałogowego czytelnika, komentatora politycznego i smakosza wydarzeń kulturalnych oraz zdystansowanego autoironisty.