Reklama

Człowiek, który zniszczył Warszawę

Scena często wykorzystywana jako ilustracja strasznego losu naszej stolicy: na znak, dany przez oficera Sprengkommando, wylatują w powietrze XIX-wieczne kamienice.
Człowiek, który zniszczył Warszawę

Foto: ROL

Reklama

Nie jest to, wbrew pozorom, wyjątek z wojennej kroniki, lecz fragment fabularnego filmu „Miasto nieujarzmione". Nakręcono go w 1948 r. we Wrocławiu. Anioł zagłady w niemieckim mundurze to Stanisław Różewicz.

Zapiski zmarłego przed trzema laty reżysera odcyfrował uporządkował jego syn Paweł. Są one takie same jak filmy Różewicza: lakoniczne i starannie przemyślane. W odróżnieniu od wielu kolegów po fachu autor „Westerplatte" unikał patosu i nie uprawiał na ekranie doraźnej publicystyki. Z tego względu śmiem podejrzewać, że jego twórczość lepiej zniesie próbę czasu niż dzieła szkoły polskiej czy kina moralnego niepokoju.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama