„Kruca fuks. Alfabet góralski"
można śmiało nazwać zakopiańskim niezbędnikiem, są w nim informacje o tatrzańskich szczytach, o poetach i artystach, mistrzach sportu i lokalnych sławach, których nie mało wśród Curusiów oraz o tym co zjeść i co wypić należy.
Czytając o "Halnym" (słowo to znaczy po góralsku "goły", gdyż ogołaca góry z drzew) można się dowiedzieć, że najbardziej katastrofalny w skutkach w ostatnich latach wiał w polskiej części Tatr 6 maja 1968 r.
„– O zapisywaniu odczytu nie było mowy, więc starałem się go zapamiętywać – wspomina Apoloniusz Rajwa, który miał wtedy dyżur meteorologiczny na Kasprowym Wierchu. – Widziałem, że zabrakło skali dla prędkości tych podmuchów. Na końcu podziałki było 80 m/s, ale moim zdaniem, gdyby nie zabrakło podziałki, to odczytałbym nawet 100 m/s." – cytują autorzy „Alfabetu".
Duet wydał już w 2010 r. „Bedzies wisioł za cosik. Godki podhalańskie", a w najnowszej książce z humorem opisują teraźniejszość i sięgają do historii.
Podobnie jak Antoni Kroh, etnograf i przewodnik tatrzański, który choć urodzony w stolicy, dzieciństwo spędził w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie w latach 50. uczęszczał do szkoły podstawowej, a pod koniec 60., zaraz po studiach, pracował w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem. Podhale i ludzi, których spotkał opisuje z sentymentem, jako chłopiec - zadziwiony, później już przesiąknięty tym specyficznym klimatem.
„Sklep potrzeb kulturalnych. Po remoncie"
jest poszerzonym wznowieniem jego książki - jak pisze wymazał „zmurszałe fragmenty" i dodał nowe. Tak jak Bartłomiej Kuraś i Paweł Smoleński nie zapomniał o Witkacym, którego duch pozostał w Zakopanem, cytuje go m.in. w rozdziale poświęconym portkom góralskim i ich szczególnej obyczajowej mocy.
Sam tytułowy sklep mieścił się w położonej w Bukowinie szopie z zielonym szyldem. Sprzedawała w nim Maryśka, która witała klientów pytaniem „Coześ fcioł". A kupić można było i poradniki rolnicze, i dzieła Putramenta, Słowackiego, Mickiewicza, Kraszewskiego, Kruczkowskiego... Był też ceniony wówczas szczególnie papier toaletowy - „rolki z dziwnym napisem Solali piętrzyły się pod sam sosręb". Przyjezdni „byli zachwyceni, że w Bukowinie taki prymityw, że papieru zaraz nie rozchwytują, i dopiero oni, przedstawiciele wyższej cywilizacji, robią z tym porządek" - pisze Kroh.
Górale również mogliby opowiedzieć o turystach wiele - mniej lub bardziej złośliwych - anegdot. Ale gdy trzeba będzie, to miejsce na kwaterze zawsze się znajdzie i gorąca kwaśnica stanie na stole w knajpie wypełnionej gwarem i lokalną muzyką.
Wszystkie atrakcje, nie tylko kulturalne, jakie Zakopane oferuje w sezonie zimowym, można znaleźć na stronie www.zakopane.pl.
Już w sobotę otwarcie sezonu narciarskiego.
Polecamy stronę z repertuarem Teatru im. St. I. Witkiewicza (ul. Chramcówki 15 34-500 Zakopane).
Czytaj również - Zakopiańskie love story.
W sobotę w Galerii Sztuki XX wieku w willi Oksza w Zakopanem, o godz. 17.00 odbędzie się spotkanie pod hasłem „Wskrzeszanie ducha dawnej Pysznej".
Więcej po południu na www.rp.pl/kultura