Stare powiedzenie „Nie oceniaj książki po okładce" w przypadku Marilyna Mansona traci sens: operujący psychopatycznym wizerunkiem artysta, który organizował muzyczne horrory na scenie podczas koncertów, został oskarżony przez kilka partnerek, że również z ich życia uczynił horror. Milczenie przerwały Evan Rachel Wood, a także Ashley Walters, Sara McNeilly, Ashley Lindsay Morgan oraz Gabriella. Jako pierwsza odezwała się na Instagramie aktorka Evan Rachel Wood: „Mój oprawca nazywa się Brian Warner, znany światu również jako Marilyn Manson". Wcześniej pomogła stworzyć w Kalifornii ustawę zwaną Phoenix Act, która od stycznia 2020 r. przedłuża czas ścigania sprawców przemocy domowej.

Perwersyjne gry

Warner (Manson) też odniósł się do zarzutów na Instagramie. „Oczywiście moja sztuka i życie od dawna są magnesami dla kontrowersji, ale te ostatnie twierdzenia o mnie są okropnymi zniekształceniami rzeczywistości. Moje intymne relacje zawsze były całkowicie zgodne z partnerami o podobnych poglądach. Bez względu na to, jak – i dlaczego – teraz inni wybierają fałszywe przedstawienie przeszłości, taka jest prawda". Sprawę rozstrzygnie sąd, a pytanie, jakie było tło związków, będzie niejedynym. Muzyk od zawsze był dla jednych rewelacyjnym przedstawicielem horror rocka, gdy inni zarzucali mu propagowanie satanizmu, okultyzmu, nihilizmu.

Bulwersujące było na pewno to, że pseudonim stworzył z połączenia imienia Marilyn Monroe i nazwiska Charlesa Mansona, sprawcy makabrycznej zbrodni w willi Romana Polańskiego, gdzie zginęli ciężarna żona reżysera Sharon Tate i Wojciech Frykowski, mąż Agnieszki Osieckiej.

Muzyk argumentował, że Charles Manson stał się kozłem ofiarnym, a kolejnym jest on sam. Nawiązywał do teorii, że twórca fatalnej sekty miał być szprycowany narkotykami w jednostce eksperymentalnej CIA, działającej pod płaszczykiem komuny hipisowskiej, która sprawdzała możliwości sterowania agentami uzależnionymi od psychodelików.

Zanim Marilyn Manson zaczął karierę, był dziennikarzem muzycznym. Jego pierwszy zespół szokował widokiem dzieci w klatkach i szczątkami zwierząt, ociekającymi krwią. W 1993 r. wydał debiutancką płytę „Portrait of an American Family", którą wyprodukował lider Nine Inch Nails Trent Reznor. Potem powiedział, że Warner „nadepnie każdemu na twarz, aby odnieść sukces i przekroczyć wszelkie granice przyzwoitości. Narkotyki i alkohol rządzą jego życiem, stał się głupim klaunem", a „dążenie do sukcesu było tak duże, że udawał szaleńca, gdy nim nie był".

Grupie przypisywano destrukcyjny wpływ na młodzież i zachęcanie do zbrodni, zwłaszcza po masakrze w jednej z amerykańskich szkół. W takiej aurze miał przyjechać do Polski w 2001 r. Wtedy zarządcy katowickiego Spodka odmówili goszczenia imprezy. Torwar otoczyły gigantyczne siły policji. Mało kto wiedział, że Manson dokonał autocenzury koncertu: zrezygnował z malowidła z ukrzyżowanym dzieciątkiem, kotar z podobiznami Jezusa, Presleya i Kennedy'ego. Nie wystąpił w biskupiej infule, a także w czapce przypominającej kształtem nakrycia głów żołnierzy SS, w której podczas innych koncertów stawał na czerwonej ambonie ze znakiem krzyża ze złączonych pistoletów.

Do dzisiaj chyba nie ujawniono, że największego stracha miał sam muzyk. Przed koncertem na Torwarze pojawiła się policja z psami.

Lista ofiar

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Najnowsze oskarżenia przeciw Mansonowi w innym świetle stawiają debatę, czy horror rock to jedynie zabawa w prowokowanie, zwłaszcza że przyciąga osoby, które traktują te prowokacje serio. Odpowiedzialność spoczywająca na muzykach jest tym większa, że kierują swe słowa do osób młodych, czasami rozchwianych emocjonalnie.

W 1984 roku 19-latek John Daniel McCollum po wysłuchaniu „Suicide Solution" Ozzy'ego Osbourne'a popełnił samobójstwo. Muzyk bronił się w sądzie, że śpiewał o alkoholizmie. Po wysłuchaniu „Exit" U2 o religijnym fanatyku Robert John Bardo prześladował przez trzy lata, a potem zamordował aktorkę Rebeccę Schaeffer. Do dziś odsiaduje karę.

W 1985 roku 20-letni James Vance i 18-letni Raymond Belknap postanowili popełnić samobójstwo, za co rodzice obciążyli odpowiedzialnością grupę Judas Priest, wykonującą „Better by You, Better than Me". Z kolei blues AC/DC „Night Prowler" był łączony z seryjnym mordercą Richardem Ramirazem, który tak bardzo zafascynował Marilyna Mansona.

Bywa, że tragicznie kończą twórcy horror rocka. Paul Gray, pseudonim the Pig, z grupy Slipknot, która kryje się za maskami, został znaleziony martwy w jednym z hoteli.

Może to przestroga dla branży.

Niszcząca sława i nałogi

W życiu wielu gwiazd problemy psychiczne związane z nadużywaniem alkoholu i narkotyków wiodą do więzienia.
Właśnie podczas odsiadywania 19 lat wyroku za zastrzelenie aktorki Lany Clarkson zmarł Phil Spector, producent m.in. The Beatles i Johna Lennona. Łącznie trzy lata spędził w więzieniach James Brown, ojciec soul, m.in. za opór przy aresztowaniu, posiadanie narkotyków, napaść na policjanta i wykroczenia drogowe, w tym ucieczkę. Chuck Berry, jeden z ojców rock'n'rolla, odsiedział m.in. 20 miesięcy za przewóz nieletniej dziewczyny przez meksykańską granicę, a kolejne wyroki za narkotyki, nagrywanie kobiet w intymnych sytuacjach i oszukiwanie na tantiemach.
Ike Turner nie został ukarany za znęcanie się nad żoną Tiną, lecz za usiłowanie sprzedaży kokainy tajnemu policjantowi (cztery lata). David Crosby trafił za kratki za nielegalnie posiadanie broni. John Phillips z Mamas And Papas, twórca idyllicznych hitów „Monday Monday", „California Dreamin" i „San Francisco (Be Sure To Wear Flowers in Your Hair)" został skazany za handel narkotykami.
Sid Vicious (Sex Pistols) został skazany po zadźganiu ukochanej Nancy Spungen. Wyszedł po dwóch miesiącach, przedawkował heroinę. Raper Tupac Shakur otrzymał wyrok 11 miesięcy więzienia za napaść na tle seksualnym. Na wolności zginął w porachunkach gangów.