Reklama

Ekspresyjny tramp w kapeluszu

Płyta "Hobo" Charliego Winstona to jedno z najciekawszych muzycznych objawień tego roku

Publikacja: 27.10.2009 20:02

Ekspresyjny tramp w kapeluszu

Foto: Materiały Promocyjne

Biografia brytyjskiego wokalisty jest równie niesamowita jak jego piosenki. Był świetnie zapowiadającym się muzykiem, kiedy został w 2003 r. przedstawiony Peterowi Gabrielowi, legendarnemu wokaliście Genesis i właścicielowi niezależnej firmy płytowej. Ale zamiast zaprezentować swoje nagrania i walczyć o kontrakt, wolał poznać mistrza, zaprzyjaźnić się z nim. Dopiero wtedy zagrał mu swoje utwory. Gabriel był tak zachwycony, że namawiał Winstona na wydanie płyty pod szyldem koncernu Virgin, a nie jego małej firmy.

Słuchając rewelacyjnego albumu "Hobo", można być pewnym, że muzyk czerpie z dorobku wszystkich, którzy w ostatnich dekadach wnieśli coś nowego do ambitnej muzyki pop – Jeffa Buckleya, Antony'ego i Manu Chao. Stąd wzięły się w twórczości Charliego melancholijne nuty, śpiewanie w najwyższych rejestrach i granie szybkich motywów latynoskich. Winston ma jednak własny styl – to synteza francuskiej tradycji śpiewania piosenki poetyckiej oraz blues-rockowej ekspresji typowej dla najlepszych artystów brytyjskich.

Gdy Tom Waits, z którym Winstona łączy umiłowanie do wymiętych kapeluszy, uwielbia kreślić w songach ponure i groteskowe obrazki o włóczęgach, Charlie czerpie z ich wolności radość i siłę, a także optymizm, jakiego brakuje dzisiejszej muzyce pop.

"Like a Hobo" rozpoczyna się beztroskim pogwizdywaniem. Brytyjczyk przygrywa sobie na gitarze, okraszając dźwięki flamenco harmonijką zawodzącą jak w najlepszych westernach. W refrenie śpiewa, że im mniej ma – tym jest szczęśliwszy. Pewnie dlatego w konsumpcyjnej Wielkiej Brytanii nie zyskał popularności, we Francji zaś, gdzie pamięć o zbuntowanych klerkach jeszcze nie zginęła, a duch takich artystów jak Edith Piaf jest wciąż żywy, Winston zajął pierwsze miejsce na liście przebojów.

"I Love Your Smile" jest piękne jak fortepianowe ballady McCartneya z końcowego okresu działalności Beatlesów. Jazzowego smaczku dodaje zaś trąbka. Na płycie roi się od szlagierów – dynamiczny "In Your Hands", bluesowy "I'm a Man". "Tongue Tied" jest manifestem wykonawczej swobody.

Reklama
Reklama

Płyta pozwala odetchnąć od elektronicznych sztuczek towarzyszących dziś większości sesji płytowych. Wszystkie kompozycje oparte są na naturalnych, akustycznych brzmieniach. Kogo łapie jesienna depresja, ma problem z głowy. Charlie Winston leczy z największego smutku.

plakat
Andrzej Pągowski: Trzeba być wielkim miłośnikiem filmu, żeby strzelić sobie tatuaż z plakatem do „Misia”
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Patronat Rzeczpospolitej
Warszawa Singera – święto kultury żydowskiej już za chwilę
Kultura
Kultura przełamuje stereotypy i buduje trwałe relacje
Kultura
Festiwal Warszawa Singera, czyli dlaczego Hollywood nie jest dzielnicą stolicy
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Kultura
Tajemniczy Pietras oszukał nowojorską Metropolitan na 15 mln dolarów
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama