Melodyka kompozycji Chopina – szczególnie mazurków – wykorzystuje elementy polskiego folkloru. Ten swoisty liryzm i romantyzm nosimy w sobie, jest w nas niemalże zakodowany,
lubimy go i natychmiast rozpoznajemy.
Właśnie ta rozpoznawalność muzyki Chopina na świecie daje możliwość łatwiejszego nawiązania kontaktu ze słuchaczami wszędzie tam, gdzie występuję. Doświadczyłem tego w Azji, gdzie Chopin jest szczególnie lubiany i dobrze znany, ale także w Ameryce Południowej. Nie grałem go jeszcze tylko w Afryce.
O wyborze konkretnych utworów Chopina decyduje wyrazistość melodii. Dla przykładu choćby pieśni „Życzenie” czy „Pieszczotka” są kopalnią materiału dla jazzmana.
Po kilku nutach publiczność rozpoznaje temat i śledzi grę, a moim zadaniem jest między innymi to, aby podczas improwizacji słuchacze nie zagubili myśli muzycznej. Kiedy wiem, że podążają za mną, mogę bardziej rozwinąć temat, wzbogacić go. Pomaga w tym właśnie melodia. Dobiega końca praca nad wydaniem nowego krążka CD „Brillante – The Adam Makowicz Chopin Project”. Wykorzystane tu zostały historyczne nagrania kompozycji F. Chopina przez I. J. Paderewskiego.
Ciekawą pozycją w dorobku Chopina są preludia. To krótkie formy, które można przytoczyć w całości. Są wspaniałą bazą dla improwizacji, dlatego najchętniej wybieram właśnie preludia. Z przyjemnością także wykonuję scherza.
Jazz ma specyficzny rytm wywodzący się z tradycji afroamerykańskiej, który zasadniczo wpływa na sposób interpretacji melodii. Natomiast w muzyce klasycznej jest inne podejście do wykonywanej frazy. Nie jest możliwe, żeby muzyk jazzowy zagrał najpierw oryginał na wysokim poziomie interpretacji, a następnie wykonał jazzową improwizację. Inaczej rozłożone są naturalne akcenty: w muzyce klasycznej – na mocnej części taktu, a w jazzie odwrotnie – na słabszej. Efekt jest taki, że cała wymowa artystyczna ulega zmianie.