Reklama

Nie tylko grecka sałatka

Warzywa i owoce, które kiedyś były powszechnie uprawiane w naszych ogródkach, dziś sprzedaje się jako rarytas ze znaczkiem „BIO”. Teraz wszyscy chcą mieć dużo i tanio, a gotowanie i jedzenie nie na tym polega – przekonuje Monikę Kruszewską-Mikucką Executive Chef i doradca kulinarny Greckiej Kuchni Theofilos Vafidis, Grek mieszkający od wielu lat w Polsce.
Nie tylko grecka sałatka

Foto: First Class

[b]Proszę opowiedzieć o kuchni greckiej. Wszyscy ją lubimy i znamy, ale jak trzeba coś przyrządzić samemu, zwykle kończy się na greckiej sałatce.[/b]

I rybie po grecku… Zawsze się w Grecji śmieją, gdy im o tym opowiadam, bo tam nie ma takiej potrawy. Kuchnia grecka jest zdrowa, smaczna i prosta. To nie jest przemijająca moda, jak w przypadku sushi. Mamy w niej dużo warzyw i owoców, mięsa oraz ryb i owoców morza, a także, w Polsce zapomniane, warzywa strączkowe, takie jak cieciorka czy soczewica. Jednak Grecy przyrządzają mięsa i ryby całkiem inaczej niż Polacy. Tu się je marynuje, pekluje i posypuje dziwnymi mieszankami przypraw. W Grecji rybę przyprawiamy odrobiną soli, pieprzu i soku z cytryny, a następnie smażymy lub pieczemy. To samo z mięsem – sól, pieprz i na grill lub patelnię. Inne różnice: w Polsce owoce morza nie smakują tak jak w krajach śródziemnomorskich. Tu nie ma odpowiedniej atmosfery: słonecznej pogody, morskiej wody i plaży. Są to potrawy lekkostrawne, więc nie nadają się na mroźne dni czy podkład pod narciarskie szaleństwo. W obu krajach inaczej też smakują warzywa. W Polsce sezon na pomidory trwa około dwóch miesięcy i wtedy są one rewelacyjne, ale później już nie. Tu także jest mało znane greckie wino. Grecy z kolei jedzą znacznie więcej makaronu, tak jak Włosi. Ja nawet z chlebem jem makaron, na co moja teściowa nie może patrzeć. I jeszcze różni nas styl jedzenia. Uważam, że rodzina powinna jeść razem przynajmniej jeden posiłek dziennie. W Grecji jest na to czas, nawet z pracy się wychodzi, żeby zjeść w domu i chwilę się zdrzemnąć. Kolacje w tawernach trwają od 22.00 mniej więcej do 24.00–1.00 w nocy i jest to moment, gdy również można się wybrać na wspólne biesiadowanie. W Polsce tempo życia jest szybsze. Cały dzień się pracuje, do domu wraca późno. Polacy nie jedzą wspólnych posiłków. Mieszkańcy dużych miast nie znają nawet swoich sąsiadów. [b]

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama