Internetowy magazyn Slate.com ujawnia, że w „Polowaniu na Czerwony Październik" Clancy opisując fikcyjny ponoć system nawigacyjny radzieckiego okrętu podwodnego faktycznie częściowo opisał istniejący wówczas system nawigacyjnych okrętów podwodnych, ale amerykańskich. System ów był oparty na wykorzystaniu grawimetrii, czyli nauki badającej anomalie siły pola grawitacyjnego Ziemi.
Pentagon zwrócił uwagę na ten fragment książki Clancy'ego. Gdy jednak wkrótce po jej publikacji Hollywood zabrał się do ekranizacji „Polowania...", Pentagon ochoczo użył baz morskich, okrętów i marynarzy do pomocy przy realizacji filmu.
Clancy brał udział w pisaniu scenariusza na podstawie własnej powieści. Były oficer CIA pisząc artykuł dla wychodzącego w Agencji biuletynu historycznego ujawnił niedawno, że jedna scena filmu ujawniła wręcz tajną informację.
W scenie tej marynarz z amerykańskiego okrętu mówiąc o okręcie radzieckim twierdzi, że wykrył „miligalowe anomalie". Dla postronnego widza zdanie to nic nie znaczy, co innego jednak ze specjalistami. Gal, a za nim i miligal, to jednostka przyspieszenia używana właśnie w grawimetrii. Dla znawców był to więc jasny sygnał, że amerykański okręt – przynajmniej u Clancy'ego – używa grawimetrii do nawigacji. Fakt użycia zasad grawimetrii był w 1990 r., roku premiery filmu, informacją jeszcze ściśle tajną.