Wybór Avishaia Cohena do projektu „Warsaw Standards” był strzałem w dziesiątkę. Piotr Orzechowski znalazł w nim wrażliwego na brzmienie, inteligentnego „rozmówcę” improwizatora. Ich dialog był tak wciągający, że półtoragodzinny koncert minął jak chwila. Muzycy rozpoczęli występ od ballady „When I Fall in Love” Younga z filmu „One Minute to Zero” (1952). Miłośnicy talentu Piotra Orzechowskiego mogli być zaskoczeni, ze pianista gra tak łatwo wpadające w ucho akordy. Nie tak dawno jako Pianohooligan zaskoczył ambitnym projektem „Experiment: Penderecki”, a następnie genialnie nawiązał do tradycji ludowych tańców na solowej płycie „15 Studies For the Oberek”. W sobotę grał standardy, jakby to robił od zawsze, a mając takiego partnera jak Avishai Cohen, można zagrać wszystko i to na światowym poziomie.
Już w temacie „On Green Dolphin Street” Kapera, który spopularyzował Miles Davis, akordy stały się bardziej wyszukane i wymagające, także dla słuchaczy. Nie mogło zabraknąć „My Foolish Heart” i „Stella by Starlight” Younga, a na koniec koncertu „Invitation” Kapera. Ten standard upodobał sobie niegdyś John Coltrane, a Orzechowski i Cohen uczynili z tego autorskie arcydzieło, popis jazzowego dialogu, w którym dwie wybitne osobowości inspirują się do szukania nowych harmonii, zaciekawiają samych siebie. Cohen akompaniował tu Orzechowskiemu czyniąc z papieru i oparcia krzesła instrument perkusyjny.
Nie mniej intrygujący bis, w którym Cohen skierował trąbkę pod klapę fortepianu wzbudzając struny niczym dalekie echo, zakończył ten znakomity występ. Koncerty „Made in Polin” odbyły się w pierwszą rocznicę otwarcia wystawy stałej w Muzeum Historii Żydów Polskich. Dzień wcześniej na tej samej scenie wystąpił wirtuoz mandoliny Avi Avital z Izraela, a towarzyszyła mu Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus pod kierunkiem Anny Duczmal-Mróz.